Sobota

Zdążyłam zakochać się w Modiglianim i go serdecznie znienawidzić. A potem zrozumieć. Popłakać się kilka razy ze wzruszenia i kilkanaście ze śmiechu. Pobuszować po sklepie, wypić dobrą kawę i zjeść hektolitr pomidorówki z karmelowymi waflami na deser. Posłuchać, popatrzeć i pobyć. Spotkać się i rozstać. A to wszystko w jeden dzień.

Dzięki dziewczyny – do następnego mam nadzieję!

A film: "Modigliani. Pasja tworzenia" polecam. Bardzo.

3 uwagi do wpisu “Sobota

Dodaj komentarz