O krowim placku, parasolu i brojlerze

Skacząc po kanałach celem totalnego ogłupienia i nabrania chęci na sen, natrafiłam na arcydzieło polskiej kinematografii lat dziewięćdziesiątych, czyli "Młode Wilki". Poza Jakimowiczem, który wygląda tam jak idź stąd, gra równie przejmująco co krowi placek podczas dżdżu i jak zwykle jest nikim ale rzuca się w oczy, urzekła mnie dramaturgia. Muzyka albo pościelowa do granic panoramicznego rzygu albo w stylu dreszczowców z lat wczesnopięćdziesiątych. Tylko jakaś Lipnicka w starym Various Manx w tle się broni, ale to i tak chyba tylko przez sentyment.

Nie mogę oglądać takich filmów bo potem wzmaga mi się perystaltyka. I ziemniaki same czwórkami wychodzą z piwnicy. Naprawdę ktoś na to poszedł do kina? Z własnej i nieprzymuszonej? Gra aktorów jest tak drewniana, że sceny w lesie musieli chyba kręcić z czerwonymi opaskami na ramionach żeby operator wiedział, że to nie brzoza.

Trzydzieści sekund wystarczyło. Po tekście "w dupie mam księżyc i chce mi się wyć" pognałam z rechotem rozwiesić pranie. Księżyc jak księżyc ale proszę spróbować otworzyć w tyłku parasol. Wrażenia mogą być jak mniemam niezapomniane.

——————————

Pralka znów pożera mi skarpety.
Po jednej.

Jak się wkurwię to jej nawet hydraulik Zając, co od trzydziestu lat naprawia jedną pralkę calgonem, nie pomoże.

——————————

Na marginesie:

Lokator na skarpetki mówi kap-kiep-ki wzbudzając tym niesłychaną wesołość. Dziś na kontroli u Doktora Królika, gdy ten orzekł rozbiórkę od pasa w górę (nie moją niestety a ubolewam, bo akurat zupełnym przypadkiem założyłam wyjściowy stanik, który całkiem apetycznie mi się wybrzusza tu i ówdzie), Młody zapragnął się upewnić co do swoich przypuszczeń i spytał czy "kapkiepki tes?"

Ale jeszcze lepszy jest broj-ler.
Brojler mili Państwo znaczy rower.

Umarłam nieco 🙂

9 uwag do wpisu “O krowim placku, parasolu i brojlerze

  1. Zapominasz bajko, że ten film był pierwszym „tzw. obliczem lepszego życia” super smochody, markowe ciuchy, dla większości to był niezły szok, że tak można żyć i co z tego, że aktorzy drętwi, że muzyka kiepska, ważne że gdzieś jest świat o którym mnóstwo nastolatków wtedy marzyło, wcale nie przejmując się tym że jest to nielegalne, to tylko dodawało dreszczyku. Co do młodego to chciałabym to wkońcu usłyszeć.

    Polubienie

  2. Marquita – wiesz… ja ponoć wyglądam bardzo młodo ;))

    Lukrecja – moje wychorowane i dziś pierwszy dzień w żłobku ale w sobotę mam dzień otwarty w przedszkolu… to co, next weekend?

    Polubienie

  3. wiesz, Baj;) jak Młody podrośnie i będziesz niższa od niego, to może wystąpisz w roli córeczki ?
    😀
    Być może Doktor da się zrobić w konia:) i bardzo dobrze!

    Polubienie

  4. ja na skarpetki mówiłam kopletetki, ponoć
    kupuję ich zawsze przynajmniej 2 pary z jednakowej serii żeby w razie zgubienia w pralce nadal pozostawała jedna pełna para 🙂

    Polubienie

  5. Ajlowiu za te brzozy i opaski.
    I rower tez jest niezly.
    Moja ostatnia podopieczna, jak miala cos z 18 m-cy mowila:
    kapu-pupa,
    pupupa,
    gyzi-gyzi,
    zgadnij na kogo?
    Otoz w kolejnosci:
    Kłapouchy,
    Puchatek,
    Tygrysek.
    Przy czym Gyzi-gyzi wzbudzalo nasz najwiekszy podziw z racji niezwykle doglebnego oddania istoty bycia Tygrysem.

    Polubienie

  6. u mnie hitem są kolory: hanina – czerwony, natina – niebieski, fanina – fioletowy, janina – zielony. Skąd ten pociąg do końcowki -anina? Dla odmiany biały i żółty – biłaj i ulti.

    Polubienie

  7. „młode wilki”… na bezrybiu i rak ryba. Ostatnio (od jakichś 20 lat) trudno o naprawdę fajny film, a tak chciało by się coś przeżyć. Ludzie chodzili na to (ja nie byłem), przeżywali (czułem że jestem poza głównym nurtem), słuchali Lipnickiej (ja też), śpiewali Lipnicką (ja też)… Sentyment do Variusa z Lipnicką pozostał mi do dziś. pzdrw

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do nielot Anuluj pisanie odpowiedzi