Motyw żaby a zarost w stylu PKP – rozprawa poglądowa

W związku ze związkiem, że lokatorska chorość płucna nałożyła się na bal karnawałowy w Żłobku (tak… teraz już od najmłodszych lat robimy lansu lansu a kto wie, może niedługo będzie tam casting do "You Can Dance"), a ja obiecałam, że – Synu, przebierzemy Cię i będzie fajnie, zobaczysz! – i Lokator już się jakby zdążył napalić jak Arab na kurs pilotażu… jako Mamut Wzorcowy posłałam dziś Dziecia do żłobka w stroju… tu werble proszę… żaby.

Miejsca na rechot pozostawiam jakby dużo.

Potomek do wyboru miał, z racji zaposiadanych w domu tekstyliów i okolicznych rekwizytów:

a – strój Jezuska ze stajenki (dziecięca wersja stroju Adama, z pieluchą w miejsce figowego liścia)
b – strój czarodziejki Witch (ostatnio była u mnie koleżanka z pomysłem, że od ponad dwóch lat mam jednak córkę)
c – strój rockmana czyli klasyka (lokatorskie ubranie codzienne, czyli czarna koszulka w czaszki, bojówki moro + plastikowa gitara)
d – strój żaby czyli bóle w stawie (zielone rajtki, zielona bluza i pelerynka w żaby z kapturem z oczami i ogólnym wodotryskiem)
e – strój kowboja czyli Clint i rewolwer (do pożyczenia od Jednej Koleżanki Z Pracy)
f – strój biedrony czyli ekologia na wesoło (do pożyczenia od Drugiej Koleżanki Z Pracy)

Wybrał żabę z takim entuzjazmem, że nie miałam sumienia przekonywać Go, iż w przyszłości ma szansę gorzko tego pożałować. Bowiem z podobnie gorącym przyjęciem Akcja Peleryna i uroczy Przebieraniec spotkali się ze strony żłobkowych Ciotek Etatowych, które obiecały okolicznościowe fotki i żabki z kolorowego papieru w wykonaniu innych Dzieci. I ogólną imprezę o charakterze spontanicznym.

Naprawdę lubię mój Żłobek. A Ciotki to w ogóle. Gdybym miała ich zdjęcia, nosiłabym stale w portfelu.

Nie wiem tylko czy Lokator w przyszłości jako Młodzieniec Z Wąsem W Stylu PKP (czyli co stacja to kępka), natrafiwszy na archaiczny portret w żabo_pelerynie, będzie podzielał moje aktualne zachwyty. Istnieje posybilitacja, że poczerwienieje – jako kiedyś macierz ujrzawszy się w wersji przedszkolnej Krakowiaczek Ci Ja – strzeli focha i kategorycznie odmówi oddania albumu grożąc, że go zje, podpali, zakopie oraz utopi w studni.

Kolejność dowolna.

7 uwag do wpisu “Motyw żaby a zarost w stylu PKP – rozprawa poglądowa

  1. Jeśli to o mnie chodzi (uderz w stół?)to ja zaraz bardzo chętnie. Tylko dotąd śmiałości nie miałam proponować. Zaraz wysyłam 🙂 Jeśli nie o mnie to też wysyłam 🙂

    Polubienie

  2. Mojego syna, w prawie analogicznym wieku – a prawie robi różnicę – jednak przebrałam za Dartha Vadera. Może dlatego, mimo wszystko, wciąż mnie kocha? Czy ja wiem? 😉

    Polubienie

  3. Jako siedmiolatka wystąpiłam na balu w szkole jako księżniczka. Sukienkę miałam błękitną. Była to wcześniej ma sukienka Maryi z jasełek.
    Fajnie było:) Wspominam do dziś.

    Polubienie

Dodaj komentarz