Chory chorszy trup

Dziś czuję się bardzo źle. Nie znoszę się tak czuć i dzieje sie to raz na ruski rok ale czasem jak widać się dzieje. Mam ochotę odgryźć sobie głowę. Albo pobawić się filipinką i trochę rozerwać. W zasadzie to nie wiem co mi jest. Boli mnie głowa, jest mi niedobrze i czuję każdy mięsień z osobna. Droga Kasiu, czy musimy mieć tylemięśni? Na kij mi one skoro i tak używam sześciu. O rety no…

Lubię jak nic mi nie jest, chodzę sobie normalnie i bez grymasów, nie mdli mnie na widok ulubionego spaghetti i ogólnie nie jestem spiczniała. Gdybym była hipochondrykiem mogłabym sobie przynajmniej trochę spektakularnie poumierać. Chociaż nie, najpierw musiałabym znaleźć jelenia co by się nade mną odrobinę politował, podoglądał, pochylił z troską. A tak to nici z dziczyzny. Nie sezon na rykowiska a i ze mnie hipochondryk jak z koziej dupy waltornia.

A jeszcze do całości akcji dochodzi godzina dziewiętnasta, kiedy to radośnie i w podskokach wyjdę z pracy i udam się na spotkanie Syna oraz Jego aktywności wszelakich. Czyli ahoj przygodo i mogę się osobiście cmoknąć w jakąś przygodną pompkę, że odpocznę. Choć trochę. Se.

Buuu…
Niech mnie ktoś przytuli.

27 uwag do wpisu “Chory chorszy trup

  1. porady-nie-stostowne:

    1. Możesz udać, że nie masz dziecka i w ten jeden dzień pozwolić mu nocowac w przedszkolu tudzież pod nim i zasmakowac szału dorosłosci…
    2. Możesz sprawdzić na ile empatyczni są twoi współpracownicy, zemdleć przypadkiem, po to by oni prosili szefa o uwolnenie cię z firmy, bo dziś jakoś potrzebna nie jesteś, więc wszystko zrobią za ciebie..(nie wydając twojego stanu)
    3. Opowiedzieć szefowi jak to szybko choroby się przenoszą z człowieka na człowieka..kaszlnac w jego stronę dwa razy.. po czym być pośpiesznie odesłaną na domową kanapę by nie tworzyć zbędnego zagrożenia.
    4. Możesz cierpiec do końca dnia i spotkać się z Lokatorem, który uprzejmie nie zwróci uwagi na Twój stan:P no chyba ze masz złote dziecko..etc.etc.etc.

    Przytulam a jakże!

    Polubienie

  2. ja też przytulam….

    i siedzę w domu i mam robotę ze sobą, bo w pracy nie dałam rady, a tu? muzyka sączy się z głośnika, moje cztery ściany, wanna ciepłej wody, i siły powoli wracają i jakieś pomysły do głowy przychodzą, a głowa mnie dziś nie boli:)

    Polubienie

  3. Bajeczko! Przypomniałaś mi lata gdy jeszcze chodziłam do szkoły.To tak apropo tytułu notki.Miałam kolegę holendra, który uczył się języka polskiego. No i miał odmienić przez osoby ” noszę kalosze”. Do końca życia nie zapomnę. Ja – noszę kalosze. Ty – nosisz kalosisz, on,ona,ono – nosi kalosi. My – nosimy kalosimy, wy – nosicie kalosicie , oni,one – noszą kaloszą. I to by było na tyle. Pozdrawiam CHORĄ i CHORSZĄ w jednej osobie.

    Polubienie

  4. „Zdrówka życzę!” przyszło mi do głowy i skojarzenie (dziś same skojarzenia): dwie starsze panie na przystanku autobusowym, żegnają się, jedna krzyczy „zdrówka życzę!” a druga, która odchodzi, chcąc się jakoś równie miło zrewanżować, odwraca się z miłym uśmiechem i uderza głową w słup. Lekko na szczęście.
    Tak więc, może po prostu się nie daj?!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s