Laleczka

.....

Hej mała, włóż mini, stań z przodu
Załatwiliśmy pianistę, prawdziwego artystę
a ty rób swoje

Laleczko, każdy to kupi
Więc uśmiech, proszę i twój słodki głosik
daj

Zrozumiale i wyraźnie, po naszemu i wyraźnie, nie, nie

Ja na to, ja na to nie idę,
Ja na to nie idę
Na co mi cała wasza maskarada
Ja na to, ja na to nie idę
Na co to, po co to komu
co to da?

Maleńka, świat w twoich rękach
Nie pokazuj mu się tylko z rana nie umalowana
i rób swoje

Nie warto, ach, nie warto sprzeciwiać się
Jest jak jest, kiedy będzie lepiej
– my zadzwonimy

… po naszemu i wyraźnie

Ja na to, ja na to nie idę,
Ja na to nie idę
Na co mi cała wasza maskarada
Ja na to, ja na to nie idę
Na co to, po co to komu
co to da?

Nie po to tyle lat starałyśmy się
by teraz cekinami zamaskować smoczą łuskę

Laleczko, pora się zbierać
Dobra byłaś, ale się znudziłaś ludziom, taki los
Czas już w drogę

Nie warto, ach, nie warto sprzeciwiać się
Jest jak jest, kiedy będzie lepiej
– my zadzwonimy

Gabriela Kulka


147 uwag do wpisu “Laleczka

  1. a z reszta… nieważne z osobiste… bylebyś przeczytała…
    Bajko,
    Podglądam Cię od pół roku… w zasadzie od chwili gdy miałam problemy prawie lustrzane z Twoimi i szukałam jakiegokolwiek ciepła, gdziekolwiek, choćby w sieci. Znalazłam je u Ciebie. Wstyd mi, że się dotąd nie odzywałam.
    A teraz słuchaj: nie opowiadaj, że nie wstaniesz. Ja wiem, że chce się wyć, ba – że się wyje. Że siłą się zmuszasz żeby nie błagać żeby wrócił. Albo, że błagasz. I zmuszenie się, żeby wstać z łóżka i zrobić sobie herbatę jest ponad siły… bo nawet jak próbujesz nie myśleć i jesteś na prochach uspokajających, to kubek i herbata się kojarzą. Ja przez półtora miesiąca spałam z podkoszulkiem, bo Nim pachniał. I myślałam o naszych już ponazywanych dzieciach. I o tym jak mi trzymał rękę pod głową. I każda myśl była jak wydłubywanie sobie oczu a jednocześnie nie mogłam przestać myśleć. Byłam na 150% pewna, że mi nigdy nie przejdzie, że nie wstanę, że to wszystko jest bez jakiegokolwiek sensu. I nie mieściło mi się w głowie, że można żyć oddzielnie jak się było tyle czasu jednym organizmem. I…
    Było bardzo ciężko. Ale jakoś stanęłam na nogi. Trwało, trwało, trwało.. Zawaliłam mnóstwo spraw. I zbierałam się bardzo powolutku. Pierwsza nieprzeryczaną noc miałam chyba po 2 miesiącach. Bo to nie da się tak podnieść od razu. Nie da się i tyle. Trzeba się bardzo wolno sklejać. Jak potłuczony w drobny mak dzbanek. Bierzesz pęsetę i klej i przyklejasz do tej podstawy, co została jedną skorupkę… następnego dnia następną. Skorupek jest mnóstwo. Ale w pewnym momencie uświadomisz sobie, że masz już pół dzbanka. I nawet można nalać do niego wodę. Nie jest to jeszcze super i na wystawę się nie nadaje, ale działa. Następne części doklejają się chyba szybciej. Jeszcze nie mam całości, ale pamiętam moment tej połowy. I to była niesamowita ulga.
    Masz święte prawo płakać, rozpaczać, ma prawo być ci źle. Bo to nie Twoja wina, bo kochasz. Żałobę trzeba odbyć. Więc nic na siłę. Żałoba ma to do siebie, że kiedyś się kończy. Teraz wolno Ci cierpieć. Ale, na litość boską nie rób głupot. Bajka, proszę, uwierz, że z tą liczbą kopniaków to bzdura. I nie podrywaj się na nogi jak masz problemy z siedzeniem, ale podłóż pod głowę wyższą poduszkę. Nie rób absolutnie nic radykalnego – w tą czy inną stronę. Nie jesteś w tej chwili w takim stanie, żeby móc podejmować jakiekolwiek decyzje. Nie twierdzę, że człowiek nie ma takiego prawa. Ma – ale jeśli nie krzywdzi przy tym nikogo. A to na pewno nie jest Twój przypadek… Może demonizuję, ale lepiej dmuchać na zimne.
    Więc Bajek… Najchętniej usiadłabym przy Tobie i pogłaskała Cię po głowie… I nalała kakao z termosu do całkiem nowego kubka…i otuliła kocem. I dała tę nieco wyższą poduszkę.
    Trzymam kciuki. Za Ciebie. Żeby Ci się dzbanek posklejał. I za Igora – bo ma dzielną Mamę.
    Całuję i jeszcze raz przepraszam, że dopiero teraz.
    Ania
    PS: Jeśli chcesz pogadać, pobyć, wypłakać się, potrzebujesz by zrobić Ci herbatę, zakupy, załatwić sprawę w banku czy cokolwiek innego – kontakt w mejlu tym samym miejscu
    PS2: I życzę powrotu do świata. Przecież pamiętasz, że tak naprawdę jest pięknie, tylko teraz mgła i zima straszna.

    Polubienie

  2. Bajka, Bajko to zabrzmi dziś, i jutro pewnie także dla Ciebie jak zupełna bzdura, i takie słowa otaczają Cię pewnie ze wszystkich stron i brzęczą jak koszmarne muszyska, ALE BĘDZIE DOBRZE,i przestanie boleć i znów będziesz mogła normalnie oddychać a truskawki będą znów smakować latem. A teraz, rób swoje, to co musisz, powoli, dzień za dniem, i przyjdzie ranek kiedy obudzisz się spokojna i ucieszą Cię promienie słońca na poduszce. Bo przyjdzie napewno.
    Ściskam mocno. Kasia

    Polubienie

  3. Mam takie trudne życie a jednak nie potrafię nie myśleć o tym co Cię spotyka. Kiedy Cię czytam od dwóch dni to bolą mnię nawet paznokcie. Nie cierp tak, proszę Cie. To wszystko minie.

    Polubienie

  4. zazwyczaj milczę, wychodząc z transatlantyckiego założenia, że byłabym szaloną, gdybym w dzisiejszych czasach co mniemała, albo i nie mniemała:)
    Bajko, trzymaj się poręczy.
    spokojnego dnia. spokojniejszego.
    🙂

    Polubienie

  5. Droga Bajeczko, w prawdzie pisze tu u Ciebie pierwszy raz, ale lektura Twojego bloga jest codziennie obowiazkowym punktem na liscie rzeczy do zrobienia, bez ktorych nie mozna rozpoczac dnia pracy. Wiem, ze Ci teraz bardzo ciezko. Wiele osob trzyma za Ciebie kciuki i wiem ze wszystko sie ulozy. Niestety juz tak jest, ze gdyby nie takie kopniaki od losu, nie moglibysmy nigdy docenic tego wszystkiego dobrego co nas spotyka. Trzymam za Ciebie kciuki i sciskam mocno!

    Polubienie

  6. Bajko… nie znudziłaś się ludziom. Nie odchodź nigdzie. Przycupnij sobie w kąciku, odetchnij, przytul Igora i wróć.
    No.
    Proszę.

    Polubienie

  7. Ciężko mi coś radzić, bo ja straciłam miłość. Mogę Ci tylko napisać, jakie błędy popełniłam.
    – uciekałam w jedzenie i / lub alkohol w wyniku czego zaniedbałam się, na szczęście odwracalnie,
    – przez rok funkcjonowałam „na bani” alkoholowej, w wyniku czego poznałam naprawdę ch…owych ludzi i wpakowałam się w kłopoty,
    – starałam się bardzo szybko przejść do fazy nienawiści eksa, obwiniałam go, wyzywałam (efekt: odwrotny),
    – chciałam wybić klina klinem, bez skutku, nikt nie wytrzymał porównań,
    – zamykałam się sama w domu, przestałam wychodzić do ludzi,
    – wpadłam w ciężką depresję,
    – zaniedbałam jakiekolwiek zainteresowania,
    – szukałam szczęścia tam, gdzie go nie ma i głównie poza sobą.

    Minęło 1,5 roku. Nie przeżyty na trzeźwo żal po stracie czasem nadal dochodzi do głosu. Ale nie jest już tak źle, jak na początku, wtedy czułam się, jakbym umierała. I to faktycznie było umieraniem, takim umieraniem wyobrażeń na temat tej osoby.
    Ale może jeszcze kiedyś się zakocham. Dopóki jest życie, jest nadzieja.

    Polubienie

  8. tak mi przykro.
    nie wiem co powiedzieć.
    od kilku Twoich notek nie wiem.
    ale jakoś bardzo mnie to drąży w środku.
    robaczek.
    rzadko komentuję.
    i nawet nie wiem co napisać bo wszystko co się w takich chwilach ciśnie na usta to banały.
    nie chcę oceniać nie.

    Ale kiedy w grę wchodzi dziecko takie małe, bezbronne, ufne…
    to po prostu brak mi słów.

    i tak mi smutno że niektórzy ludzie działają tak bezmyślnie że nie potrafią popatrzeć do przodu ani do tyłu na to co za sobą zostawiają.

    ale chcę wierzyć że.
    że to wszystko teraz żeby później było wszystko jak najpiękniej.

    :***

    Polubienie

  9. nie znudziłaś się ludziom Bajko 🙂 wielu, wielu trzyma za Ciebie kciuki choć nie znamy się osobiście. Ale Ty to wiesz, prawda?
    Dlatego też zbieraj siły, bo dasz radę… my to wiemy i w głębi Ty też to wiesz.
    Ty i Igor poradzicie sobie, trzymam za to kciuki i… zaglądam tu chyba ze sto razy dziennie 🙂
    całuję

    Polubienie

  10. wiem, ze boli i serce ci krwawi :(((
    strasznie mi przykro z powodu całej tej sytuacji :((( trzmaj sie dzielnie kochana:* dasz radę:*

    Polubienie

  11. Bajko. Ani trochę Cię nie znam, tyle co z czytania.
    A, i chyba kiedyś widziałam Cię gdzieś na ulicy.

    Brak mi słów, tak globalnie.

    Mogę tylko poleconym priorytetem wysłać do Ciebie cztery tony dobrych myśli, wiaderko otuchy i karton przytuleń pozytywnych.

    Trzymam za Ciebie kciuki. Za Igora też. Za Was.

    Polubienie

  12. niby tak samo, ale brak czegoś. brak w smaku kawy, skrzypnięciu drzwi, w widoku za szybą, dotyku swetra…
    ja dam radę, Ty dasz radę, będzie, musi być dobrze
    ściskam bardzo mocno, buziaki
    Olga

    Polubienie

  13. …tyle przede Tobą
    światów jeszcze
    nie otwieranych
    nigdy szuflad

    miejsc co je zawsze
    pod płaszczem mieścisz
    gdzie Cię nie było
    od wielu lat…

    Polubienie

  14. Zastanawiałam się, czy się wpisać, czy nie. Przeżywasz teraz trudny czas, więc cokolwiek napiszę, będzie pewnie bez znaczenia.
    Rozumiem Twoje uczucia, bo kilka lat temu przeszłam bardzo podobną sytuację, tyle tylko, że nie miałam wówczas sama dziecka. Sytuacja choć podobna, mniej było we mnie zrozumienia dla postępowania mojego ukochanego mężczyzny. Tobie może jest łatwiej zrozumieć jego pobudki, bo masz synka i wiesz, jak kocha się dziecko i ile dla niego mozna uczynić. Ja tego wówczas nie wiedziałam. Była wściekła, nienawidziłam, tęskniłam jak wariatka, miałam ochotę się ciąć, byłam gotowa pójść na każde warunki, byle tylko wrócił. Nie wrócił i chwałą mu za to. Zrobił miejsce czemuś, co jest teraz…
    Jedyne co powiem, a co sama dobrze wiesz – wszystko mija, największy nawet ból z czasem słabnie. Podnieść się nie jest łatwo, czasem człowiek sam chciałby tak już zostać, ale na szczęście są inni ludzie, którzy pomagają nam się pozbierać.
    Życzę Ci jak najszybszego ukojenia serca… i jak najmniej łez….
    Pozdrawiam
    P.S.
    Bywa w Gdańsku… Miałabym dla Ciebie pewną propozycję. Kiedy miałam tego mega doła, moja przyjaciółka zaprowadziłą mnie siłą do pewnej jasnowidzki… Kobieta uratowałą mi wówczas życie. Potem byłam u niej jeszcze dwa lub trzy razy, a spotkania te miały charakter terapeutyczny bardziej, niż wróżbiarski.Jest rewelacyjna – wiem co mówię. Jeśli byłabyś zainteresowana – daj znać na maila.

    Polubienie

  15. mam nadzieje, ze choc ociupinke sie otrzasnelas z pierwszego szoku.
    caly czas wysylam pozytywne wibracje, jest ich tyle, ze jesli dotrze choc jeden procent to jzu cos.
    pozdrawiam

    Polubienie

  16. Co ja tu będę pisała, powiem krótko i na temat:
    Trzymaj się!
    Po prostu i aż.
    Jestem obok. Chociaż tego nie widać.
    Tulę Cię!

    Polubienie

  17. Bajka, musisz być, chociażby dla Igora!
    Napisz coś – jak będziesz mogła. Pewnie nie tylko ja się martwię i czekam na jakiś znak. Wiem, że nie bardzo można pomóc w takich sytuacjach, je trzeba zwyczajnie przetrwać – czego życzę i szybkiego (o ile to możliwe) poskładania siebie i życia do kupy. Wiem, że się da i Ty też to wiesz, gdzieś tam głeboko!! Będzie dobrze- może nie teraz , nie za tydzień – ale BĘDZIE!!
    Trzymaj się!!!!!!

    Polubienie

  18. Bajko ?

    Może możemy Ci jakoś pomoc co ?
    Dziwnie tak, jak niewiadomo co i jak 😦

    sciskam i cieple pozdrowienia przesyłam…

    jakas mała notka, krótka na dwa słowa hmm ?
    pomyśl o tym

    Polubienie

  19. Bajka, pisz do nas, proszę. Pisz smutno, rozpaczliwie, wściekle, ironicznie ale odzywaj się. Twoje milczenie przypomina mi te chwile, gdy byłaś w szpitalu… Twoje milczenie jest… takie nienaturalne, takie dramatyczne i wymowne.
    Myślę o Tobie i wiem, że nie ja jedna. I powiem Ci tylko, że to nie prawda, co sobie czasem o Samej Sobie myślisz, czym się zadręczasz… Jesteś wspaniała! Ślę Ci moc pozytywnych myśli.

    Polubienie

  20. Ja też się już komuś znudziłam… Wiem, że to mało interesująca kwestia, ale męczy mnie to i ciśnie.. Taki oto kolejny kopniak.

    Polubienie

  21. Droga Bajko, mam nadzieję, że jakoś się trzymasz. Czuję się jakby to mnie samej zabrano z życia coś tak cennego. pozdrawiam i ściskam ciepło. Igora też.

    Polubienie

  22. Trzymajcie sie Bajka….
    nie wiem co wiecej
    no tak mi przykro, ciagle mi sie wydaje ze to jakas pomylka, i ze za nastepnym razem jak odpale bloga to sobie albo jakos to wyjasnicie, albo okaze sie cos… no sama nie wiem co ale to sie nie moze tak skonczyc. Trzymaj sie.

    Polubienie

  23. Tak bardzo Ci współczuję… i nie wiem, czy bardziej z mojego egoizmu, czy bardziej z troski.. chciałabym wiedzieć, jak się trzymasz.. wracaj szybko do pisania… przecież to przynosi ulgę… Tobie i nam.

    Polubienie

  24. Bajko,
    bo widzisz, ja sie zazwyczaj zbyt duzo nie odzywam, tylko jestem, patrze, czytam, wspieram, podziwiam, przezywam… ale dzis mam urodziny…
    To moze… w ramach urodzinowego prezentu… usmiechniesz sie do mnie? 🙂
    Dziekuje 🙂

    Polubienie

  25. na Twoim blogu od paru miesięcy. śmieję się do rozpuku, łzy ronię i generalnie wciągam nosem litery. a teraz nie wiem, jak uścisnąć elektronicznie człowieka, który nie zasługuje na to, żeby po dupie od losu dostawać. ściskam mimo wszystko

    Polubienie

  26. nie wiem który raz tu zaglądam… bardzo się o Ciebie martwię Bajko.
    i zaklinam wszystkie bogi świata, żeby CI było lżej, lepiej, łatwiej niż pewnie w tej chwili jest.
    Trzymaj się 🙂

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Goldie z małżonką Anuluj pisanie odpowiedzi