Powrotność

Myślę, że niedziela to dobry dzień na Nową Notkę. Nowa Notka winna charakteryzować się tym, że podaje treści, o których Potencjalny Czytelnik nie wie, albo zapomniał, albo udaje. Bo na przykład nie do końca jest ciekaw ale z drugiej strony woli już to niż posępnie wiszące dwie plomby o wydźwięku katastroficzno-spektakularnym. No i jeszcze dobrze byłoby gdyby przynajmniej część z tych treści była ciekawa, albo przynajmniej istotna z punktu widzenia globalnego ocieplenia, głodu w Afryce tudzież pokoju na świecie.

Dlatego też Nowej Notki nie będzie. Będzie ta.

Po pierwsze Lokator dostał w Żłobku (czyli w miejscu, w którym jak wiele miliardów przecinków temu ustaliliśmy, Dzieci przerabia się na parówki) bardzo poważnie brzmiący Dyplom Ukończenia Grupy Drugiej. Grupa druga to Raczki. Nazwa taka ni w kasztan ni w parapet bo w grupie drugiej raczkują już chyba tylko Ciotki Etatowe gdy od czasu do czasu jakiś sporny resorak wyląduje w ciasnym, ciemnym i niedostępnym kącie. Wzięłam do ręki ten kawałek papieru i poczułam się jakbym oglądała pierwsze w życiu potwierdzenie, że Igorowski rośnie. Jakby mi nie wystarczyła komoda, w której coraz więcej rzeczy za_małych niż w_sam_raz albo fakt, że mój osobisty Syn wymienia obuwie częściej niż ja. Albo to, że gdy biega, często nie mogę już za Nim nadążyć.

Od września Igor idzie do Grupy Czwartej. W trzeciej byłby z miesiąc, więc ominie ją niejako z urzędu. I jeszcze nie wiem jak się czuję prawie mając Dziecko w przedostatniej grupie w Żłobku. Przecież pamiętam gdy zostawiłam Go tu po raz pierwszy. Dwa dni wcześniej skończył cztery miesiące.

Po drugie, w Nowej Pracy znają mnie już nie tylko z uwagi na fakt nie zabrania dowodu osobistego na podpisanie umowy, ale również z niezwykle zabawnego poczucia humoru… Bo Nowy odpisał mi na jednego z e-maili na tak zwaną Skrzynkę Ogólną. Czyli wszyscy przeczytali, że w zasadzie to jest fajnie ale co dzień jest jakaś akcja pod tytułem Pożar W Burdelu i do podrapania się w tyłek należy wtedy najmować przygodnie napotkanych turystów. I takie tam.

Miałam stres, nie powiem. Miałam taki stres, że marzyłam o katastrofie ekologicznej i możliwości schronienia się pod biurkiem na najbliższe dwa lata.

Na szczęście ludzie tam są bardziej wyluzowani niż sądziłam i teraz mam w informacjach zwrotnych jeszcze większą sympatię, bo dokładnie to samo wszyscy na początku czują ale jestem pierwsza, która odważyła się to ubrać w słowa. I jest fajnie. Serio serio.

Ale przez chwilę miałam coś z Indianina. I bynajmniej nie był to pióropusz, ani długie czarne uwłosienie, ani też gustowna siekierka u boku.

Po trzecie znów jestem Kobietą Bez Włosów. Reakcja otoczenia jak zwykle powala na kolana. Już pomijam taką zwykłą Pocztę Polską, gdzie wszyscy tak mocno udają, że się nie patrzą, iż podłoga czuje się zapewne najbardziej interesującym zjawiskiem w okolicy, albo żegnanie się na mój widok staruszek pod kościołem. Nie czuję się w żaden sposób inna, dopóki nie wyjdę na ulicę. Bo w Firmie też spokój, cisza i same komplementy, że tak powinnam na stałe. Ale Pan W Tramwaju spowodował ostatnio atak śmiechu mój i pobliskich pasażerów.

Pan W Tramwaju, gdy już wsiadł i w rzeczonym środku komunikacji publicznej się znalazł, rozejrzał się badawczo, zogniskował na mnie, zmarszczył poważnie czoło, skrzywił się i wykrzyknął w przestrzeń:

– Pederasta!

A po chwili dodał z mocą…

– I jeszcze w sukience!

Dobrze, że nie oberwało mi się od pedofili i innych zboczeńców albowiem na moich kolanach śmiało usadowiony Dzieć komentował w bardzo zabawny sposób i w sobie tylko znanym dialekcie mijane za oknem otoczenie. Czuję się jednakowoż bardzo źle gdyż moje piękne nowe kolczyki nie zostały zauważone. A były znacznie ciekawsze niż sukienka.

Doprawdy.

_______________________
Ps. Dziś o 20.00 w praskiej Wytwórni koncert Gaby Kulki. Wybieramy się a Wy? Szczegóły tutaj.

18 uwag do wpisu “Powrotność

  1. Witamy z powrotem 🙂

    Miło czytać, że humor też wrócił – mam nadzieję, że na stałe 🙂

    Szczerze powiem, że bardzo się cieszę, że znów tu jesteś.

    Polubienie

  2. trzymaj się Bajko bez włosów za to z Nadzieją.

    no żesz to.
    nie wiem co jeszcze powiedzieć.
    bo „będzie dobrze” jest za płytkie.
    ale ostatnio u kogoś wierzyłam że będzie dobrze, że się stanie, i się stało i jest, takie drżące i niepewne ale jest.

    więc ja już nic nie mówię tylko wierzę.

    Polubienie

  3. Jak dobrze, że już jesteś!!!
    Mam nadzieję, że przerwa jest tylko i wyłącznie wynikiem stresu związanego z pracą… a nie innymi poważnymi rzeczami, o których nie napisałaś, my się nie domyślimy… i w ogóle, że Miłość trwa:) Igor ma się the best, a Ty czujesz się dobrze w swej fryzurze:)

    Polubienie

  4. wlosow zalowac nie nada, bo odrosna, a poza tym do twarzy ci rowniez i bez nich
    ja bez wysylania Meli gdziekolwiek zauwazam, ze skubana rosnie szybko, za szybko – bo nie moge nacieszyc sie jej ciuszkami. spora czesc juz za mala.
    a moze napiszesz cos wiecej o nowej pracy? no wiesz, tak jak tylko ty potrafisz, z humorem?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s