Wróciliśmy.
Było super.
To tak w dwóch słowach.
Teraz więcej.
Najpierw wystąpił Dyllan Waller – facet o takim głosie, że Lokator nawet nie mrugnął, pod takim był wrażeniem. O żeńskiej części populacji lokalu nie wspomnę, bo rzeczona mrugała i to bardzo. Przeciąg był normalnie. Potem chłopcy wykonali razem cudny ukraiński utwór Ukraina i nastała część Seweryna. A wraz z nią i moje wewnętrzne trzepoty.
I ludzie przyszli spotkać się ze mną i Igorem. Posłuchać tego co mi w duszy gra i jak Ten Ze Sceny to pozamieniał sprytnie w akordy. Przyszedł dawno nie widziany Kolega Karolek (z którym w dawnej Firmie siedzieliśmy biurko w biurko i z którym nie widziałam się rok prawie), przyszła Kędrula (pamiętna z pierwszych moich wakacji w Danowskich a obecnie świeżo upieczona Mamuśka), przyszła Kacha (którą nie tak dawno poznałam dzięki Gogenzolce i która gotuje pysznościowe makarony w swoim magicznym domu z mapami na ścianach). Przyszli ci najmniej spodziewani. A zrobili tyle szczęścia za jednym razem, że aż gęsią skórkę mam na myśl samą.
Naprawdę ładne to wszystko było. I wzruszające. Przynajmniej dla mnie. Zostałam zapowiedziana jak prawdziwy poeta, oklaskana i w ogóle głównie to dobrze, że było ciemno, bo rumieniec jaki ozdobił moje policzki czułam nawet tyłem czaszki.
Seweryn wybrał trzy moje wiersze: rynek, 8 zapałek i s-presso.
Nikt niczego nie nagrywał ale Seweryn obiecał uwiecznić dla potomności i nawet bąknął coś o recitalu złożonym z samych moich kawałków gdzieś w bliżej niesprecyzowanej przyszłości.
Zobaczymy…
Po cichu liczę, że coś z tego wyjdzie bo to co wybrał, zaśpiewał pięknie. I dopiero z muzyką te słowa nabrały sensu. Dopiero poczułam o co w nich tak naprawdę chodzi. Miłe to było straszecznie.
Nigdy nie sądziłam jakie to dziwne będzie uczucie słyszeć swoje własne słowa wyśpiewywane i wygrywane przez kogoś na scenie. Kogoś, kto wydał płytę i kogo słuchało w tej samej sekundzie ileś osób jeszcze. Dziwne. I wspaniałe zarazem. Urosłam jakieś 10 centymetrów.
Nie trzeba mi dziś szpilek.
Dziękuję.
Gratuluję, to musiał być wielki wieczór dla Ciebie. Żałuję, że mnie tam nie było.
Wiersz piękne wybrał, 8 zaoałek szczególnie przypadło mi do gustu.
PolubieniePolubienie
gratulacje :-)))
w Danowskich powiadasz? tych obok Augustowa ? :-))))
PolubieniePolubienie
No gratuluję, Maleńka 🙂
(Laleczko, każdy to kupi!)
PolubieniePolubienie
Gratulacje Bajeczko, rośnij rośnij …:-)
PolubieniePolubienie
Gratuluję zmiany pracy na lepszą. Co to za praca?
Masz teraz świetny czas – sukcesy artystyczne, miłość, praca. Oby tak dalej. 🙂
Szkoda, że przegapiłam koncert – akurat nie zajrzałam na Twojego bloga pomiędzy zaproszeniem a koncertem. 😦
PolubieniePolubienie
ubolewam, że nie mogłam
acz jestem w ciągłym biegu
zaraz buty pogubię chyba
PolubieniePolubienie
pieknie spiewal pierwszy pan, prosto w kregoslup mmm…
ja Cie chwalic nie bede, bo juz to zrobilam, ale powiem tylko w ‚tajemnicy’ ze gadalam przy kiblu z jakas dziewczyna i ona powiedziala tak:
„te piosenki jakiejs tam mlodej matki, to swietne byly! przy tej o zapalkach to mi siarki po plecach poszly :)”
tak wlasnie powiedziala, sama, niepytana i nieswiadoma ze mowi do fanki ‚jakiejs tam mlodej matki’ 😉
PolubieniePolubienie
siarki to chyba ciarki ale przy zapałkach to nie trudno 😉
mnie się najbardziej podobało to „młodej” ;))
a w ogóle to sobie jeszcze poprzeżywam bo to strasznie miłe…
PolubieniePolubienie
dla mnie zawsze bylas wielka i tylko zal mi serce sciskal, ze nikt cie wczesniej nie zauwazyl. Ale teraz… oby tylko piekne dni przed tobą 🙂
PolubieniePolubienie
🙂
PolubieniePolubienie
no ja to się niczego wielkiego nie spodziewam raczej – fajna przygoda, bardzo miłe uczucia i tyle. choć gdzieś tam w marzeniach kto wie co mam … 😉
PolubieniePolubienie
to ja ładnie podziekuje, i słuchaczom, że przyszli i Bajce, że dała błogosławieństwo i że mnie ładnie w blogu obsmarowała. to pewnie by można wyśpiewać na milion sposobów a to był tylko jeden mój. śpiewne te teksty są bardzo i co ważne każdy ma coś w sobie ważnego, mniejszego czy większego, a to w zalewie tandety w polskim tekściarstwie rzecz nie do przecenienia (poza nielicznymi wyjątkami). mam już dalsze piosenki do innych textów bo te melodie jakoś same się piszę. zobaczymy… 🙂
PolubieniePolubienie