Hasło dnia na wczoraj: – Nażreć się i umrzeć.
Hasło dnia na dzisiaj: – Nie patrzeć na jedzenie.
A to wszystko przez to, że wczoraj odwiedziliśmy z Halutą i Nowym – nie nie założę Nowemu bloga bo będzie tam pisał jaka jestem okropna, zła i niedobra a chcę żeby każdy sam się o tym przekonał 😉 – w Pizzerii na Barskiej.
Chadzałam tam jeszcze w czasie studiów, bo to rzut kapciem było od uczelni. Swodobna dygresja pozwala mi napomknąć, że nic się nie tam zmieniło – nawet noże tak samo ostre_inaczej.
Ale poza nożami to akurat komplement.
Nawet Pani Za Ladą ma ten sam zaondulowany fiok. No i ten Facet Z Głosem, co chodzi i mówi na przykład czterdzieści trzy a mnie od razu mrówki kręgosłupowe urządzają sobie piczi_polo na żużlu. Jezu no. Aż człowiek żałuje, że nie ma w łapie numerka siedemdziesiąt siedem. Brzmiałoby dłużej.
Nie mogłam sobie przypomnieć czemu ostatnio byłam tam dwa lata temu, bo pizza jest przecież pyszna, ceny nie zwalają z nóg (ok 20 złotych polskich nowych za trzyskładnikową) i lepiej brać mniejsze porcje bo większymi to się można owinąć. Serio serio.
No ale jak już zjadłam to sobie przypomniałam.
Będę to trawić z tydzień.
Halo! Czy jest na sali rapaholin?
___________________
I tak kurde zawsze. Tu się odchudzam, ćwiczę, tańczę na rzęsach i jak mi się udaje w końcu to 60 utrzymać i zostaje tylko 5 do zrzucenia, nagle pyk i idę na pizzę. Oczywiście ten placek z dodatkami nie ważył sześciu kilogramów, ale za to jestem pewna, że odłoży mi się wszędzie gdzie tylko będzie mógł a ja nie chcę. Cały.
Co nie zmienia faktu, że pizza była pyszna.
Wot pokręconość.
Ps. A to śliczne. Ulubiam sobie.
przeżartowniś z ciebie 😉
PolubieniePolubienie
nie umiem na szczęście zjeść więcej niz mogę. Ale ciut się przejeść to juz choroba dla mnie. Zrobiłas mi ochote na pizzę.
PolubieniePolubienie
Pizza była pyszna. Niemniej miała jakiś wpływ na moję lewę dolnę ósemkę, co to po raz czytysiąceczystaczydziestyczeci zaczęła się wykluwać. Aua. Wczoraj miałam przez nią temperatur.
Gupia rzecz te zęby mundości. 🙂
PolubieniePolubienie
O rany… „mrówki kręgosłupowe urządzają sobie piczi_polo na żużlu.”. Jakby ktoś pytał (odtąd) – często tu bywam :)!
PolubieniePolubienie