Wkurw panoramiczny wielopłaszczyznowy

Już nie lubię marca.
Niczego nie lubię.

Właśnie mi się zoto.com wypięło i powiedziało, że płatne. I w związku z tym nie mam serwera. A żeby ich pućki oszamały stepowe! Bramaputry jedne! Mam wprawdzie konto na flickr.com ale co z tego jak nie wiem jak się do tego zabrać. Tym bardziej, że dziś pół godziny się zastanawiałam jakie mam hasło. A poza tym jak za miesiąc flickr.com mi powie to samo to co? Na czole se wkleję to wszystko?

No bo sami rozumiecie, że może mi się nie zmieścić.

Nie no proszę, co za popieprzony dzień.
Najgorsze, że na zoto miałam wszystkie zdjęcia. I nigdzie indziej ich nie mam. Bo nie mam nagrywarki a poproszony o pomoc znajomy nie odezwał się do dziś. I to by było na tyle. W kwestii tej znajomości.

To całkiem jak te opowieści o facetach, którzy wychodzą do kiosku po zapałki i wracają po 20 latach. Z tym, że od razu zaznaczam, że nie chce mi się tyle czekać i prędzej ugryzę się we własny łokieć.

Po prostu nagle zaczęłam rozumieć istotną rolę wynalazcy zapalniczki w wielu polskich domach.

A jak się uda je odzyskać, te zdjęcia – na co nadal mam nadzieję – to nie wiem jak teraz powymieniać te, które już są w archiwum i nie hulają. Znaczy wiem ale nie do końca (tak, ja też uwielbiam jak ktoś wie, ale nie całkiem albo już skończył, tylko mu jeszcze coś_tam zostało). Bo przecież nie wiem, które to były. W swojej jakże olbrzymiej naiwności ich nie podpisałam. Mają numerki. Całe rzędy nic nikomu nie mówiących liczb (po datach też się niestety nie zorientuję bo wsadzałam hurtem). W najbliższej przyszłości zatem albo dostanę pierdolca z przytupem albo kota. Może być w pelerynie z łososia, jak u Barbarelli. Nie mam też w domu netu i wszystko będę musiała chyba dłubać z doskoku. Chyba ocipieję od razu żeby nie tracić czasu na formalności.

I jestem zła. Albo smutna. Nie mogę się zdecydować.

W ogóle do bani.

Czuję się jakby ktoś zabrał mnie na łódkę i na środku jeziora z niej wyskoczył z wesołym: ahoj! wiesz, ona tonie ale do zobaczenia na lądzie – to tylko kilka metrów.

Luzik.

Nie umiem pływać!

____________________________
Ps. Owca – wielkie dzięki za szablon :* Normalnie jesteś miszczuniu 🙂

18 uwag do wpisu “Wkurw panoramiczny wielopłaszczyznowy

  1. Owca – Bajka mnie prosiła, coby napisać, że wysłała juz drugiego maila i myślała, że nie dostała bo nie mam odpowiedzi a hasło już wysyła. i dziękuje :))

    Polubienie

  2. podziękuje, jak będzie zrobione, niech się nie spieszy :>

    i niech zapoda wreszcie to hasło bo się biorę i nudzę przy kompie 😉

    Polubienie

  3. aha, a fajny serwer do trzymania zdjęć i filmów jest na photobucket.com
    tam właśnie wtentegowałam wszystkie szablony, które poprawiałam
    🙂

    Polubienie

  4. No i widzisz, Baj – znów marzec piękny, z Takimi Przyjaciółmi:)
    Ja tam nawet dobrze notki nie zrozumiałam (poza słowami „inernet” i „nie działa”).
    Delektuj się wiosną! 😉

    Polubienie

  5. Świnko, a wiesz że wcześniej wynaleźli zapalniczkę niż zapałki?
    Ja tam marzec lubię(poza 13, gdzie to mam urodziny,chowam wtedy dowód osobisty pod dywan =P) jest już ciepło, można wywalić zimowe borciuchy do szafy!
    Dobrego dnia!

    Polubienie

  6. e z tą wiosną..trzeba powalczyc z kg nadmiernymi,bo jak tu wyjsc do ludzi/łak/pól/wiosny tak byle jak..po za tym szafe owszem i otworze ale jakas pomrocznosc tam panuje i nie wiadomo w xco to sie ubrac,trzeba wyruszyc na poszukiwanie ,skepy to szmira a w szmateksach tez jakies puchy..no i tak z ta wiosną..dodatkowo choróbska mi zaatakowaly rodzine i jest ble

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do maja Anuluj pisanie odpowiedzi