Akurat

Akurat kiedy już we środę wracam do pracy i mam być niczym rącza łania i rześka bryza w jednym. Akurat kiedy pogoda wreszcie zaczęła się robić do ładnej podobna. Akurat kiedy Młody w żłobku zaklimatyzował się do reszty całkiem jak ta paprotka w rogu. Akurat gdy wyszły mi wreszcie takie dobre naleśniki. Akurat teraz… zachorzałam. Na amen. Wyglądam jak zapuchnięty królik albinos z gilem do pasa, jestem równie rześka co pacjent na geriatrii. W gardle mam tartak, w głowie lądowisko dla helikopterów a wszystko smakuje jak tektura. W dodatku piętnaście po ósmej w przychodni nie było już ‚numerków’ do internisty. Ale to i tak bez znaczenia bo jako mama karmiąca mogę sobie co najwyżej zażyć witaminy.
Cała ta homeopatia to lipa. Nie działa. Szfak! Jak pech to pech. I doprawdy mam głęboko w zamrażarniku co takiego pomyslał sobie ten pan, któremu otworzyłam drzwi w dresie, z wielkim kuchennym nożem w dłoni i dwoma rulonami chusteczek wetkniętymi zgrabnie w dziurki od nosa.

8 uwag do wpisu “Akurat

  1. nie zazdroszczę, współczuję i łączę się w bólu.
    pamiętam jak mnie walił po gębie wychodzący oporny ząb mądrości. Pani doktor popatrzyła ze współczuciem i zaproponowała szpital,albo umrzeć z bólu:) nie poszłam do spzitala, ale i nie umarłam, ale zaliczyłąm trzy dni na 4o stopniach i urwany film,a mąz mówi , że całkiem normalnie wyglądałam, tylko się raz wystraszył jak go poprosiłam o budyń (nie trawię, mam odruchy wymiotne).

    Polubienie

  2. Jak to miło powrócić po dłuższym niebycie i stwierdzić że nadal warto:-) Polecam grzane piwo z sokiem malinowym – Tobie pomoże, a dziecięciu, jako prawemu sarmacie, na pewno nie zaszkodzi.

    Polubienie

  3. Łączę się w chorobie, tyle że mnie jakaś zmora usiadła na piersi i dusi, a od czasu do czasu wychodzi ze mnie w postaci szpetnych pohukiwań. Jako ciężarna też mam do wyboru homeopatię albo… No właśnie, co albo? Po zjedzeniu ząbka czosnku rozbolał mnie żołądek. Piję więc wodę z cytryną i dla odmiany mleko z miodem. Jeśli nie pomoże, to nie zaszkodzi. Ściskam

    Polubienie

  4. od ponad tygodnia mam tak, jak Ty teraz; może chociaz Ciebie oszczędzi, oby!
    A co do homeopatii, działa i wcale nie trzeba w to wierzyć, wystarczy odpowiedni zestaw.
    Ale na karmiących mamach to się nie kumam, więcej mam emerytów:)

    Polubienie

  5. hmmm, nie pozostaje mi nic innego jak trochę ciepełka wysłać i zdrówka pożyczyć.
    Nie znam się na leczeniu własnego kataru, a co dopiero kataru i przeziębienia matek karmiących 😦

    Polubienie

Dodaj komentarz