Jan III Sobieski – inny wymiar

Warszawska dzielnica Mokotów. Obskurny budynek. W radio Kazik jak na zamówienie śpiewa ‚jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy’. Wypłowiały szyld szumnie ogłasza, że tu właśnie mieści się Centrum Psychoterapii. Ostatnia deska ratunku dla tych, którzy z różnych przyczyn nie zasilą swoimi nazwiskami zeszytów pacjentów a chudnącym portfelem kieszeni terapeutów w prywatnych gabinetach. Ostatnia deska ratunku dla maluczkich. Dla zwykłych ludzi, którzy mają zwykłe-niezwykłe problemy.

Tu wszystko jest ‚za państwowe’. Wystarczy dowód osobisty i legitymacja ubezpieczeniowa. Jeśli płacisz państwu podatki – państwo zapewnia ci pomoc psychologa. Przynajmniej w sytuacji kryzysowej. Nie każdy o tym wie. Ale jeśli już wie i chce skorzystać, wydeptuje tu boczne dróżki. Chyłkiem. Ukradkiem. Żeby nikt znajomy czasem nie zobaczył. Tu ludzie nie patrzą sobie w oczy mijając się w drzwiach wejściowych i na korytarzach. Poczekalnie nie są wypełnione gwarem kulinarnych przepisów od sąsiadki. Tu mówi się głosem ściszonym. Ze strachu. Ze wstydu. Z szacunku dla cudzej duszy. Tu chodzi się prawie bezszelestnie. Po królewsku.

Najpierw czeka się dwa miesiące na termin do psychologa ‚pierwszego kontaktu’. Godziny do wyboru. Ograniczonego oczywiście maczkiem nazwisk i telefonów. Rozpiętość od 12.00 do 21.00. Przysługują cztery wizyty konsultacyjne. Po pięćdziesiąt minut każda. W tym czasie pan lub pani psycholog zamieni się w jasnowidza i analityka w jednym i swoim boskim palcem skieruje delikwenta na odpowiednią terapię grupową. Bądź nieodpowiednią. Ale o tym można się dowiedzieć na ogół już po fakcie.

Pomoc psychologiczna w Polsce jest bardzo ograniczona. Przynajmniej ta bzpłatna. Pani jest bardzo miła i ciepła ale informuje mnie, że z okazji ciąży nie mogę wziąć udziału w terapii grupowej. Najpierw milczy kilka dłuższych chwil marszcząc brwi wskazującym palcem. Potem przestaje milczeć. Nie może mi pomóc. Mogę szukać pomocy prywatnie, ale nie stać mnie na to. Taki lajf. Paradoksalnie w momencie, gdy pomoc jest najbardziej potrzebna, nie wolno mi narażać siebie (ani Bąbla) na tak skrajne emocje, jakie towarzyszą zagłębianiu się w mroczne czeluście własnej psychiki. Bo teraz jestem pod ochroną. I od samej siebie też się muszę chronić. Może nawet zwłaszcza.

Pamiętałam to z zajęć. A jakże. Zawsze nas ostrzegano. Miałam jednak nadzieję na cud. I cud się zdarzył. Pod koniec spotkania pani psycholog sama proponuje, że podejmie się pracy ze mną. Tylko żebym przychodziła zawsze. Ona tu będzie. Dla mnie. Będziemy się spotykać w każdą środę o 19.00. Poza sierpniem. Bo w sierpniu ma urlop. Pytam czy nie będzie miała przez to żadnych nieprzyjemności w pracy. Odpowiada, że nie. Bo chce. Bo robi to w ramach wolontariatu…

Czekam przed gabinetem na ostatnie papiery a farba łuszczy się szklistym łupieżem ze ścian. Wszystko po staremu. Życie toczy się dalej. Tylko teraz już wierzę, że ktoś chce mi pomóc… bo tak. Bo potrzebuję. Bo ‚i tak radziłam sobie sama już zbyt długo’. Nagle głupie skojarzenie. Przypomina mi się nazwa programu ‚urzekła mnie twoja historia’. Tylko nazwa była w nim prawdziwa bo ludzie lubili patrzeć na cudze łzy i napawać się cierpieniem innych. Potem mogli spokojnie zasnąć spokojnym snem w swoich ciepłych łóżeczkach uprzednio odgrodziwszy się pilotem od całego zła tego świata.

Ktoś mi ostatnio mówił, że nie wierzy w powołanie. Dziwne. Zawsze miałam dobrą pamięć a już nawet zapomniałam kto…

Ps. Obywatel wczoraj mnie kopnął. Lekko zabolało. Od środka. W sam pępek. Pępek się troszkę wysklepił. Na ułamek sekundy. A potem wszystko było jak dawniej. Dalej stałam w kolejce. Jakby nic się nie stało. Jakby nikt mi przed chwilą nie zakomunikował ‚tu jestem… mamo’.

21 uwag do wpisu “Jan III Sobieski – inny wymiar

  1. Bo zgłębieniu się w czeluście tej notki, powiem ( a raczej napiszę), że sam często mam ochotę udać się do jakeigoś psychologa, który uświadomił by mi, że jestem całkowicie normalny, poza tym , że jestem nienormalny (zrozumiałe?). I widać, że masz wokół siebie osoby chcące pomóc Ci, tak bez interesownie. A co do chwania sie przed samym sobą, to jest to strasznie trudne, gdy ja musiałem się przed sobą schować nie udało mi sie to .

    Polubienie

  2. każdego stać. poza tym tak na prawdę nie ma rzeczy bezinteresownych. podświadomie choćby ale liczymy, że gdy my będziemy w potrzebie tez ktoś się znajdzie. jak widać nie zawsze z tej strony, z której oczekiwalismy ale się znajduje. to budujące

    Polubienie

  3. joł, mama 😉
    a który to tydzień?
    skrobnij mi emalią ile płacisz za tę Maternę, może uda mi sie pobawić w Mściciela i przypomnieć komuś o złożonej obietnicy :-)))))

    Polubienie

  4. Jak na szczęście to się kopie w tyłek, ale żeby w brzuch i to od środka, ach te alieny… Ale co może znaczyc taki kopniak, skoro w tyłek kopie sie na szczeście??

    Polubienie

  5. ale fajnie z tym kopniakiem:)mysle sobie,ze pomimo tych wszytkich trudnosci,problemow,zmartwien,wlasnie przezywasz cos najcudowniejszego,co moze wydarzyc sie w zyciu kobietki…bedzie ciezko,ale ten maluch,jego usmiech wynagrodzi Ci kazda nieprzespana i przeplakana noc…zobaczysz…pozdrawiam

    Polubienie

  6. Przyznam że nie moge zrozumieć.
    trochę zawodowo związana jestem z pomaganiem, a nie słyszałam, by ciąża była przeszkodą. w końcu pamaga się nie wstrząsowo, tylko wg potrzeb klienta, na ile on chce…
    I skoro „oficjalnie” nie można, to w wolontariacie można?
    Chyba, że chodzi o yterapie indywidualną zmaiast grupowej, a ta poradnia indywidualnej nie stosuje? nie wiem, ciekawi mnie to prawde mówiąc…

    Polubienie

  7. Sobieski od ulicy Sobieskiego

    państwo refunduje tylko terapie grupowe – za indywidualne juz trzeba płacić. ot cała tajemnica tajmnica

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s