Tmavomodry svet

Tracy Chapman łazi mi po głowie w tę i nazad. Nie tupie. Dotyka ledwie końcami palców każdej synapsy z osobna. Połączenia nerwowe zawsze mam czułe jak wnętrze dłoni. Końcem języka dotykam podniebienia gdzie rozpływa się mleczna czekoladka. Nucę od wczoraj bezwiednie i uśmiecham się do szyb i odblasków.

Mam tajemniczy uśmiech. Powiedział pan w autobusie i odśmiechnął się a wszystkie zmarszczki na jego twarzy ułożyły się w wachlarze. Na drugim końcu jego ręki zaczebiotała wnuczka i rozpogodził się całkiem jak lipcowe niebo nad jeziorem. Prosił o skasowanie biletu.

Ufają mi starsi ludzie. Panie w poczekalni zawsze powierzają najskrytsze kulinarne sekrety mojemu notesowi. Bo drobna jestem i jeść dużo muszę. I przyzwyczaić się do mnie można. I bo ode mnie ciepło promieniuje. Tyle go w sobie noszę.

Tylko dłonie zawsze mam zimne. Marznę przedziwnie gdy się już prawie prawie ociepla. Całkiem jakby ciało mówiło ‚dalej dasz sobie radę sama, dalej już nie muszę’ i wyłączało wewnętrzne słoneczko z kontaktu.

Zapadłabym się w poduszkę. Miękką i kochaną. Wtuliłabym się w sen jak w obłok i spała dziecinnym snem kciuka w kąciku ust. Zazwyczaj zasypiam takim samym embrionem jakim się budzę. Obejmuję się rękami. Nie zmieniam położenia ciała. Raz czy dwa poczułam się na tyle pewnie by to zrobić. Potem dłużej zajmowało ponowne przystosowanie. Nie ma powtórek.

Dziś znowu widziałam ten obłok. Stalowy, o jasnych, poszarpanych brzegach. Niebo jak zwykle nic nie zauważyło. Zignorowało drobnym deszczem moje pytające spojrzenia. Burością się zasnuło i miało wszystko tam gdzie ja w poniedziałki. Czy to zmienia poglądy świata przekonanego o niepowtarzalności cirrusów i cumulusów? Wiem, że to ten sam. Nikt inny zdaje się tego nie dostrzegać.

Poszłabym do wewnątrz

6 uwag do wpisu “Tmavomodry svet

  1. to ja się uśmiecham o adres jeszcze raz, bo się zamotałam w starych notkach i nie moge odnaleźć. kontrolerzy juz się zbliżają, zbliża się zatem akt piracenia i wysyłki.
    :))

    Polubienie

  2. Kiedy niebo jest zachmurzone, świat jest ciekawszy.
    A tak jeszcze a propos konia, to Ty swoim tajemniczym uśmiechem pewnie umiesz spowodować, że znika chamstwo i ludzie oddają foliówki. Jednak jest inaczej, gdy się uśmiecha piękna dziewczyna, a inaczej, gdy śmieszny ptak z dużym dziobem.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s