Zamiast życzeń

Drogi Mężczyzno W Czerwieni Z Wielkim Worem

W zeszłym roku napisałam do Ciebie list. Pewnie się zapodział. Piszę więc znowu. To drugi list do Ciebie w mojej życiowej karierze – doceń to proszę i nie marudź za bardzo. A ja specjalnie for ju wyczyszczę komin. Tylko mam nadzieję, że wczasy odchudzające były bo jak mi zapchasz wentylację to przyjdą panowie w kominiarkach z badylami co to za guzik się łapie jak się ich widzi (tu mi się przypomniało jak kiedyś z braku guzika własnego złapałam za guzik współpasażera w autobusie… nie pytaj gdzie ten guzik był..) i zrobią Ci jesień średniowiecza z tego co będzie na wierzchu. No, to ustaliliśmy konkrety i możemy przejść do sedna mikołajowego listu.

Chciałabym, żeby ludzie mieli tylko takie zwyczajne problemy. A nie takie, od których nie śpi się tygodniami. Żeby byli zdrowi. Bo jak się jest zdrowym to wszystko inne się udaje z rozpędu. I chciałabym, żeby myśleli o sobie z szacunkiem. O sobie i o innych. I żeby siebie choć trochę lubili. Bo dopiero gdy polubią siebie i mogą uśmiechnąć się do lustra z sympatią… polubi ich reszta świata. Ponoć.

Chciałabym, żeby wszyscy mieli takie miejsce, jakiś kąt, o którym mogliby powiedzieć ‚mój’. Miejsce, gdzie w końcu mogliby poczuć się bezpiecznie, gdzie byłoby im ciepło i spokojnie, swoje miejsce na ziemi z własnym kubkiem, własnym kocem, własnym życiem. I wciąż mam nadzieję, że kiedyś i ja wreszcie będę mogła powiedzieć o jakimś fragmencie wszechświata… jesteś mój.

Chciałabym widzieć więcej uśmiechu, mniej łez. Słyszeć ‚jest dobrze’ i nie widzieć w cieniu na ścianie drżących ramion. Chciałabym, żeby każdy z nas miał gdzieś dłonie, w które może schować twarz i ramiona, które go obejmą gdy będzie najgorzej. I żeby każdy miał jakieś okruchy w kieszeni płaszcza, gdzieś pomiędzy kasztanami a kapslem z tymbarka z mantrą, że ‚będzie dobrze’.

Chciałabym, żeby nikt nigdy nie czuł się niekochany, czy niepotrzebny. A samotny tylko wtedy, gdy sam tego potrzebuje. Żeby kobiety były mniej upierdliwe a mężczyźni mniej samolubni. Żeby rodzice potrafili kochać to co mają najcenniejszego nim to stracą. Żeby dzieci zdążyły nauczyć się odpowiedzialności nim dorosną i złamią skrzydła jakiemuś aniołowi. Żeby wszyscy potrafili otworzyć oczy i… siebie by dostrzec to co jest tuż obok. I żeby zawsze wiedzieli co jest najważniejsze.

I żeby nigdy nikomu nie było tak smutno jak mnie teraz.

Dla Ciebie Panie Z Kapturem chciałabym pogodnych nocy, czystych kominów, łakoci w salaterce na kredensie, uśmiechów przez sen i mniej kolęd… bo pewnie i Ty masz już ich serdecznie dosyć. A przede wszystkim życzę Ci, żeby ludzie pamiętali o Tobie zawsze… nie tylko w grudniowe wieczory.

A ja?
Ja chciałabym umieć spełniać marzenia.
I chciałabym być lepsza.

Twoja Bajka

15 uwag do wpisu “Zamiast życzeń

  1. wiesz, lubię Cię Bajkowa bardzo – za słowa, za to, że jesteś w mej głowie swoistą przeciwwagą dla tych agresywnych, złośliwych cymbałów z którymi od czasu do czasu mam do czynienia. Odkładam słuchawkę po kolejnej rozmowie z kolejnym „Klientem Naszym Panem”, nawet nie zły czy wściekły tą walką z wiatrakami, a raczej rozczarowany myślą, że nie słyszę uśmiechu przez telefon, tyle niepotrzebnej agresji i złości. I wiesz co? – często w takiej sytuacji myślę o Tobie – i to pomaga! Wciąż uśmiecham się do dzwoniącego telefonu. (:
    Spełniasz marzenia i generujesz dobro, moja droga, nawet jeśli nie zawsze zdajesz sobie z tego sprawę. Dobrych dni i dobrych nocy.

    Polubienie

  2. dziękuję… naprawdę
    wzruszyłam się

    Tobie też Kal… i zdrówka dla obu Twoich szczęść – tego dużego i tego, którego niby jeszcze nie ma ale to już tylko kwestia paru miesięcy :))

    buziaki

    Polubienie

  3. Bajko, życzę Ci żebyś zawsze była tak ciepłą i mądrą osoba jaką jesteś teraz, dodam jeszcze, że swoją obecnością sprawiasz, że ludzie czują się lepiej:-)

    Polubienie

  4. a po co ci wszyscy, aniu? Nigdy nie bedziesz dla wszystkich, ani tez wszyscy dla ciebie. Od wszystkich tylko halas, harmider, rozproszenie czasu, uwagi..
    Jesli wszyscy, to tak, jakby nikt..

    Wystarczy jesli ktos, zupelnie wystarczy…
    Z zyczeniami ktosia i spelnienia najwazniejszych marzen,

    pecha

    Polubienie

  5. Życzę Ci, żebyś nie pisała kolejnych poetyckich skarg z braku do nich powodu, zdrowia jak cholera, pięknych arii w chórze, twardej skóry na palcach, aby jej papier nie przecinał i miękkiej skóry na palcach gdy kogoś serdecznie dotykasz, i tego kogoś kto sprawi, że skarg pisać już nie będziesz musiała…w nowym życiu od Nowego Roku albo jeszcze wcześniej.

    Polubienie

  6. Nie mozesz byc lepsza bo cię zywcem za blond piórka do nieba zawloką 🙂
    Proszę tu zostać z nami.
    Bo bedziemy tęsknić jak cholera 🙂
    Buziaki świąteczne Baju!
    Z całego serca życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń.

    Polubienie

  7. Żebyś mogła powiedzieć o jakimś fragmencie wszechświata „mój”. By zawsze był ktoś, komu Ty jesteś bliska i kto jest Tobie bliski. I przede wszystkim zdrowia :)))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s