na wysokosci 1031 metrow powietrze przyjemnie chlodne… tu jesien ma najpiekniejsza sukienke i tak fajnie buja… hmmm dobrze mi
Miesiąc: Październik 2004
Krótka piłka
On – Co byś powiedziała, gdybym poprosił cię o rękę?
Ona – Nic. Nie umiem równocześnie mówić i śmiać się.
On – Myślę, że mógłbym cię uszczęśliwić.
Ona – A co? Wychodzisz?
Wszyscy artyści to prostytutki…
Byłam wczoraj na wernisażu artysty-fotografika Milana Davida w Galerii ZPAF na warszawskiej Starówce. W tym miejscu podziękowania dla Małej Jaszczurki za zaproszenie i towarzystwo (:)). Autor prac, Czech z pochodzenia i zamieszkania prócz fotografii robi także scenografie i projektuje teatralne kostiumy.
Skromny, cichy człowieczek, którego teatralne pasje da się zauważyć w czarno-białych obrazach był na tej uroczystości prawie niezauważalny. Człowiek nastawiony do sztuki z pokorą – nie mówił dużo, poproszony o okolicznościową ‚mówkę’ podziekował za możliwość pokazania swoich zdjęć, za przyjście i… tyle.
Co do prac. Cóż. Na 22 zdjęcia było tam kilka, które mnie urzekły. Przeważały portrety rzeźb nagrobnych, ogólnie sentymentalnie, nastrojowo, jesiennie, cmentarnie, choć było też kilka mocno ekspresyjnych zdjęć ze świata żywych.
Najdłużej zatrzymałam się przy fotografii pary uchwyconej w pełnym namiętności tańcu na tle bardzo ciekawej w fakturze ściany… do końca nie wiem czy to taniec czy tylko takie permanentne zatulenie… ale zadziałało bez pudła. Widać było tylko zarysy postaci kobiety, wyraźniej mężczyznę, układ rąk, dłonie i… jego twarz, wyrażającą całą masę emocji zamkniętych w jednym trzasku migawki. Piękne. Chciałabym kiedyś zrobić takie zdjęcie.
Najgorzej wspominam wizerunek tzw. prawdziwych artystów. Zbyt głośni ludzie zbyt bezsensownie machający rękami w zbyt rażący niezrozumieniem sposób. Przyszli, pokręcili się, wyżłopali wino, puścili w obieg kilka zdawkowych uwag, pozasępiali się sztucznie, poszli… pozostawiając mi w pamięci słowa znanej kazikowej piosenki…
Przykładowa pani, podstarzałość tuszująca krzykliwą w wymowie czerwienią poszarpanej twórczo spódnicy, postrzępioną asymetrycznie fryzurą i miną zdradzającą ignorancję sztuki i tematu wystawy. Zaplotkowana z jakąś napotkaną ‚przyjaciółką’ wyznała głośno, że ‚ona to wyznaje i ceni tylko taką sztukę co to się dobrze sprzedaje’… po czym dodała skwaszona:
– No tak, ładne to wszystko… tylko strasznie smutne… za smutne…
Fakt. Na cmentarzach powinni rozdawać kolorowe balony.
Tymbark na dziś – Dlaczego nic nie mówisz?