Ups

Właśnie przed chwilą całkowicie i zupełnie niechcący (serio serio) przyprawiłam bogu ducha winnego człeka o co najmniej 8-stopniową (w skali od 1 do 10) konsternację. Ale to było naprawdę niechcący. No bo skąd mogłam wiedzieć, że to akurat ktoś obcy zadzwoni?

Zazwyczaj punktualnie o 15.00 dzwoni do mnie Mamut. Mamut zna mnie już spory kawałek czasu i jest chyba przyzwyczajony do dziwnych zagrań. Przynajmniej takie sprawia wrażenie. Możliwe, że się maskuje ale jak dotąd dobrze mu to wychodzi. Mamuta więc nie dziwi, gdy wraz z uzyskaniem połączenia słyszy: ‚Koło Gospodyń Wiejskich oddział Pierdziszew, słucham?’… albo ‚Zakład Pogrzebowy ‚Niebo’… albo ‚Cukiernia ‚Rogalik’ przy telefonie Ewa Strucla’… Ot takie urozmaicenia światłowodowe.

Dziś jednak to nie był Mamut. Dziś ktoś się bezczelnie wstrzelił z punktualnością przed Mamuta. Zadryndało. To odebrałam:

– Kancelaria Rzeszy, słucham! – zagrzmiałam groźnie w słuchawkę…

Niemal namacalna cisza po drugiej stronie uświadomiła mi (dość szybko mimo poniedziałku i całodziennej awarii komputera), że to chyba nie Mamut.
To nie był Mamut.

O rety! Ale wtopa 😉
Łans egejn…

Zaczynam się wprawiać.

18 uwag do wpisu “Ups

  1. skoro ‚sapnął, westchnął i odlożył sluchawke’ to znaczy, że widocznie nie chcial rozmawiać z Kancelarią Rzeszy. Zwykła pomylka, nie się co przejmować!

    (Bajka, serdeczności z okazji urodzin. Zdrowia i całej reszty zgodnie z listą)

    Polubienie

  2. no gupi jakiś czy cuś – przecież mógł się dopytać jak to było z tą Ewą Braun i gdzie chłopaki w końcu zakopali tą bursztynową komnatę, a ten tylko sapie i odkłada słuchawkę. phi

    Polubienie

  3. Myśmy też przerabiali takie numery dopóki nie trafiliśmy na właścicielkę mieszkania i jednego z rodziców współlokatorki. Typu Polmos „Kana Galiliejska”, klinika aborcyjna „Betlejem” itd. Pomysłów było wiele

    Polubienie

  4. ja chciałam powiedzieć, ze sie coś z tymi blogami swieprzyło. Jak dodam komenta a potem dam wsteczny (a zazwyczaj tak robię) to on dodaje się 2 razy… wuj wie, czemu

    Polubienie

  5. już się przyzwyczaiłam, mój Najukochańszy zawsze tak wita rozmówcę, tylko że to ja muszę później się głupio tłumaczyć.

    a mój tata najczęściej mówi: nikogo nie ma w domu, nie zostawiaj wiadomości bo i tak nie mamy sekretarki.
    🙂

    Polubienie

  6. to ja też dodam cos od siebie: jak koleżanki dzwoniły do mojej siostry i jej nie było, to moja mama mówiła: Gosi nie ma, ale jest Wojtek, podać? No a że one mnie raczej znały, to nie miały wyjścia… I musiały chopciaż cześć powiedzieć, bo wolały ze mną niż z mamą naszą rozmawiać 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s