W moim mieście chyba wszyscy powariowali. Albo co najmniej zaliczyli przyspieszony kurs lobotomii pierwszego stopnia. Normalnie epidemia jakaś. Ludzie rozciągają na ścianach budynków ochronne siatki, stawiają blaszane parkany, z ulic poznikały kwietne klomby, kosze na śmieci, a już po 21 zaczyna się robić ciemno i głucho jak w zapadłej dziurze na końcu świata. Jakaś godzina policyjna czy jak? Niedługo zobaczę okopy, zasieki i uzbrojonych po zęby żołnierzy gotowych strzelać do każdego, kto będzie chciał się przedostać na drugą stronę Wisły. Idzie szczyt i będą szczytować wszyscy w centrum. Świetnie, tylko po co do tego wszystkiego takie wielkie halo robić dla całej stolicy. Jak jakiś pan Heniutek z panią Zytą chcą szczytować na praskich ogródkach działkowych ‚Rajska Jabłoń’ w pobliskich chaszczach, to jakoś nie ma ewakuacji połowy miasta, choć też może być niebezpiecznie. Bo na przykład przy takim szczytowaniu jakiś postronny obywatel relaksujący się po sąsiedzku na hamaczku z piwkiem w łapie i swojskim obłędem w oku może oberwać w płat czołowy drewniakiem z lewej nogi pani Zyty, albo pan Heniutek zamiast dojść… do consensusu może zejść… na zawał. Różne mogą się przydarzyć przy takim nieoczekiwanym szczytowaniu wpadki i wypadki. Pewnie dlatego do tego warszawskiego centralnego szczytu wszyscy przygotowują się już od jakiegoś czasu pilnie i zaciekle. W pracy musieliśmy teraz pracować w dwa kolejne weekendy, bo firmowemu ciału zarządczemu przepustek i innych kękart wyrabiać dla pracowników się nie chciało i woleli zrobić nam obowiązkowe wagary na zapas. Wszystko fajnie, tylko może nie każdemu pasuje weekendować się w pracy, bo są przecież ludzie, którzy studiują zaocznie, dorabiają się odcisków w dodatkowych fuchach, nie mają z kim zostawić dzieci (przedszkola przecież nieczynne w soboty i niedziele), albo po prostu mają inne, znacznie ciekawsze plany. Tak czy inaczej w dobie dyktatur rozmaitych możnych przedsiębiorców z wystarczającym (dla nich) kapitałem, by wszystkich innych ludzi traktować jako zło konieczne lub/i odpady komunalne na nielegalnym wysypisku, nie bardzo mamy prawo głosu, by oprotestować taką kolej rzeczy i musimy tolerować wszystko – bo i tak na nic nie mamy wpływu. Będzie szczyt i centrum będzie odcięte od reszty miasta ‚bo tak’ a jak się komuś nie podoba to niech emigruje na Seszele. Na myśl o tym pięść sama mi sie zaciska na kamieniu, którym z chęcią rzuciłabym w czyjąś pustą głowę. Nic więc dziwnego, że władze boją się wściekłości tłumu antyglobalistów, skoro ów tłum ma świadomość, że w zasadzie to NIE MOŻE NIC. Bo co, prócz gniewu, zostaje człowiekowi pozbawionemu prawa do wypowiedzenia na głos, że coś mu się nie podoba w wolnym (ponoć) kraju? Przecież to powinno być mu zapewnione i – mało tego – respektowane, bo jest takim samym obywatelem, jak i ten stojący na wyższym szczeblu drabiny do głównego koryta i winien mieć takie same prawa. I nic dziwnego, że skoro wszyscy na górze mają zwykłych ludzi głęboko w… pamięci, to ci zwykli ludzie będą chcieli wykrzyczeć swoje pretensje światu i mogą złapać za kamienie. Jesień średniowiecza po prostu. I wiecie co? Z całym szacunkiem… wcale mnie to nie dziwi.
Miłego dnia
co robic podczas szczytu?? szczytowac;-) jak najwiecej i tego zycze warszawiakom w tych trudnych dniach
PolubieniePolubienie
W zasadzie to trudno mieć pretensje do „globalistów”. Oni się tu nie wpraszali. Całe zamieszanie wymyślił Kwaśniewski.
PolubieniePolubienie
A co:P Maly przyrost naturalny w naszym pieknym kraju wszystko tlumaczy, ino zamknac sie w domu i szczytowac do woli, albo robic interesy [postawić kramik z napisem „kamienie, butleki z benzyna i inne przedmioty do rzucania. Koszulki i inne gadżety”], ewentualnie zrobic noclegowanie dla anty-.
A to, że się boją? Wcale się nie dziwie, większość imprez tego typu to regularne bitwy.
PolubieniePolubienie
szlag by to…o przepraszam:)
Czy oni muszą szczytowac akurat wtedy, kiedy mam urodziny? Nie dosyć, że wszyscy wyjadą, to resztę mi antyglobaliści wybiją:(
PolubieniePolubienie
chodz to miska oprotestujemy 😉
PolubieniePolubienie
sa juz zasieki. ogrod saski caly w zasiekach :((
PolubieniePolubienie
buuu 😦
posrało ich??
PolubieniePolubienie
wlasnie obejrzalem zdjecia Wa-wy mailem przeslane… a moze by tak przyjechac, i troche sie (i innych) rozerwac 🙂
PolubieniePolubienie
dawaj młody – przyjeżdżaj :))
PolubieniePolubienie