Praca, godzina 8:10

Żyję i mam się dobrze.
Kaca brak.
Miły standardzik nie powiem, że nie.
Pomijając fakt zawirowań czasoprzestrzennych i helikopterów krążących po mojej głowie ilekroć zamknęłam oczy chcąc zasnąć ok trzeciej z minutami… było nieźle.
Pokój przestał krążyć albo wygrało zmęczenie… tak czy inaczej nastał spokój.
Nie nastał się długo niestety bo o 6:40 pobudka.
Spokój usiadł z wrażenia.
W przeciwieństwie do mnie.
Rozważałam już nawet możliwość zaocznego wystawienia aktu zgonu byle tylko nie musieć się podnosić, ale czif chyba by na to nie poszedł.
Z olbrzymią trudnością przyszła mi lokalizacja oczu… poprawna lokalizacja.
Oczy poprawnie zlokalizowane kategorycznie odmawiały współpracy.
Zimna woda to środek doraźny i niestety mało skuteczny.
Przynajmniej na bajki nie działa.
Obudziłam się dopiero na przystanku.
Musiałam sprawdzić w co wsiadam.
Budzenie mnie o takiej porze powinno być prawnie zabronione, bo stanowi dla bliższego i dalszego otoczenia zagrożenie życia lub zdrowia.
W taki poranek nawet biurowy portier nie jest w stanie zmusić mnie do okazania przepustki.
Jedyne co mogłam mu okazać to własną przenośną klawiaturę w uśmiechu.
Chyba zrozumiał mnie w lot.
Międzynarodowy Dzień Ziewania uważam za rozpoczęty.
Postuluję o zmianę hasła reklamowego z ‚red bull doda ci skrzydeł’ na ‚red bull podtrzyma twoje powieki’…

Miłego dnia

10 uwag do wpisu “Praca, godzina 8:10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s