Staczam się

Dostałam od Halki wiadomość z linkiem do jakiejś zabawy.

halkowa linka

Na ogół zlewam takie pierdoły rwącym strumieniem wiadomo czego, bo szkoda mi czasu ale teraz akurat dobrze się czasowo wstrzeliła. Trafiła na awarię naszego firmowego systemu a co za tym idzie miałam pół godzinki słodkiego nicnierobienia gratis. Zajrzałam, wypełniłam (w myśl śiętej zasady „a co mi tam i tak mądrzejsza nie będę”) i padłam… Zobaczcie jak wyglądałoby moje ewentualne tet a tet z bohaterem tolkienowskiej sagi o królu obrączek…

„Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić gwoździe i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.’ poziomki … mmm ‚ pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący… ‚Te owoce wyglądają wspaniale!’ Odwróciłas się i zobaczyłaś, ze to Gandzialf ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ‚ łał ‚!!!! Gandzialf spojrzał i powiedział ‚uwielbiam poziomki ‚ ‚Ja też!’- odpowiedziałaś. ‚Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?’- zażartował, a Ty uśmiechnełaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze soba mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie seryjnie mordować! Po miłej rozmowie, Gandzialf zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolację. Byłas w szoku, miałas ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. ‚Jasne, stary’ powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewajacy strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną czarną sukienke, w której wygladałaś niewiarygodnie czadowo. Gandzialf przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłas uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie wściekle różową koszulę i czarne włochate spodnie. W reku trzymał bukiet przepięknych koniczyn, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w nos, potem powiedział, że wyglądasz klawo. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolację, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego trabanta, a Gandzialf otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie marudna. Gandzialf zawiózł Cię do restauracji Błękitna Ostryga i krzyknął ‚Niespodzianka!’ Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc ‚ciao Gandzialf!’ Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a On poprosił o butelke mleka. Kelner przyniosł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamowić baranie udźce i pieczonego kruka. Gandzialf poprosił o kiszone ogórki. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku pytonie o imieniu Zofia. Ok. 23:00 Gandzialf wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro cieżki dzień, bo musi zakręcić sobie papiloty . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spedził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: ‚oczywiscie hany! Wtedy Gandzialf przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim łokciu i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział ‚Dobranoc mała, wpadnę do Ciebie jutro.’ Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie moglaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru…!”

I nic dziwnego – raczej ciężko byłoby zapomnieć seryjnego mordercę w różowej koszuli i włochatych spodniach, który na randkę przynosi bukiet koniczyn, zabiera mnie do baru dla gejów gdzie zamawia mleko i kiszone ogórki a potem całuje mnie namiętnie w łokieć i znika bo od rana kręci papiloty…

Miłego dnia

13 uwag do wpisu “Staczam się

  1. mój wprawdzie miał jechać autem i na spotkanie przyszedł z fiołkami, ale przyszedł w czerwonej koszuli i flanelowych spodniach, pocałował o zgrozo w nogę, zamówił butelke herbaty, ja zamówiłam pieczonego pieska, a swojego kota ulubionego nazwał moim imieniem…
    sie porobiło

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s