„Od rana mam dobry humor”… Słońce budzi mnie łagodnie ciepłym pocałunkiem sącząc się przez zasłonę moich rzęs. Zanim jednak otworzę oczy, zawijam się cała w przytulną kołderkę by się tą błogością nacieszyć jeszcze choć chwilkę. Zdecydowanie najprzyjemniejsze w poranku jest to cudowne i odprężające przeciąganie się. Mrrrr… Wiem, że za chwilkę kocie mruczenie i śmieszne łaskotanie wąsików wypełni moje ucho i serce. Mała jest taka mięciutka, ciepła i zaspana, że mam ochotę wtulić się w nią i poleżeć jeszcze kilka minut. Wstaję. Kićka biegnie wszędzie gdziekolwiek nie pójdę, póki nie dostanie swojej porcji porannego śniadania i czułości. Wtedy zajmuje się mlaskaniem i pomrukuje z zadowolenia. A ja kończę poranną toaletę – może tym razem nie spóźnię się na autobus. Ubieram się po cichutku. W łóżku jeszcze śpi mój największy skarb. We śnie wygląda tak łagodnie, że aż rozczulająco. Całuję go w czoło, a ono wypogadza się jak na życzenie. Blady senny uśmiech musi mi wystarczyć do wieczora. Wychodzę odprowadzana do drzwi przez cztery mięciutkie różowe poduszeczki tuptające niecierpliwie żeby po raz ostatni otrzeć się o panine nogi. Pa kochanie – bądź grzeczna. Zbiegam po schodach wprost na słoneczne promienie. Lekki wiatr niesie rześkie podmuchy. Zakapturzam się cała w ciepłym uśmiechu. Dzień dobry 🙂
🙂
PolubieniePolubienie
ja se wyobraziłam Dżejkoba „z bladym sennym uśmiechem na ustach” i upadłam ze śmiechu:))))
PolubieniePolubienie
Sobie to wydrukuję i będę czytał codziennie rano. 🙂
Piękny tekst.
PolubieniePolubienie
cieplo i kocio mi sie zrobilo..;-)
PolubieniePolubienie
tez tak chce
PolubieniePolubienie