Ona – Kochanie! Wstaawaj, już dziewiąta dochodzi – rześkim porannym szczebiotem
On – Ja też zaraz dojdę… jak dojdę to wstanę – zaspany On rzecze głosem zduszonym przez poduszkę, którą przykrył się by szczebiotu rześkiego nie słyszeć
Ona – Ale zanim Ty dojdziesz to ja wyjdę, a musisz przy mnie wstać z łóżka bo inaczej wiem, że zaśpisz do pracy – argument niepodważalny numer jeden
On – Dobra już… zaraz wstanę – i dalej chrapie w najlepsze.
Po 10 minutach gdy zegar wskazuje 9.00.
Ona – Kochanie! Wstaawaj, już dziesiąta! – wykazując się bystrością i skołonnościami oszukańczymi wyznając zasadę celu, co uświęca środki
On – Już nie śpię, zaraz wstanę – wyraźnie rozespany i bez świadomości ani poczucia czasu
Ona – Budzik już dzwonił z tysiąc razy i kota trzeba nakarmić – argument niepodważalny numer dwa, bo kot jaki jest każdy widzi – głodny i miaukliwy
On – Nakarmię, nakarmię… tylko idź już… chrrr… ja nie śpię – akurat 😉 słusznie myśli sobie Ona.
Po minucie sprawdzian jasności umysłu.
Ona – Kochanie, wczoraj wróciłam wcześniej z pracy i uprawiałam dziki seks na pralce z tym przystojnym sąsiadem spod dziesiątki. Było super… mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko bo dziś mam w planach tego z naprzeciwka – z grubej rury ćwierknęła mu ochoczo prosto do ucha
On – Tak wiem już ósma… nie śpię… możesz iść… chrrr – wystawia rękę spod kołdry i w powietrzu robi „papa”
Ona – Jasne, a potem wyrwał Jej głowę i nasikał do szyi…
yhyhyhyhyhyhyhy
śliczne:) u mnie zawsze skutkowało „szef dzwoni!!!”
PolubieniePolubienie
:-))))))
PolubieniePolubienie
ty bajka, czy my tego samego chopa mamy, czy to u nich genetyczne? :PP
PolubieniePolubienie
te same metody, ta sama skutecznosc:-)))
PolubieniePolubienie
może są blisko spokrewnieni 😉
PolubieniePolubienie
a może to ma coś wspólnego z budową męskiego mózgu? 😉
PolubieniePolubienie
w odruchu zlosliwosci chcialam powiedziec „meskiego czego?” ale po namysle rezugnuje – mozliwe Awitka mozliwe 😉
PolubieniePolubienie
O jejuśku, mam takiego samego numera w domku 🙂
PolubieniePolubienie
widze ze panowie sie subtelnie rzecz ujmując nie wypowiedzieli 😉
szkoda
PolubieniePolubienie
sie nie wypowiedzieli bo i tak zaraz baby zakrzycza to co se bede gardlo (paluchy) zdzieral :))) ja najlepiej wiem jak jest :)))
PolubieniePolubienie
a jest dokladnie tak:-)))
PolubieniePolubienie
… i otworzył drzwi sąsiadce spod 5., która miała przyjść koło 11.00 czyli tuż po wyjściu marudy.
🙂
PolubieniePolubienie
A u nas jest odwrotnie… Przy budzeniu przez niepowołanych osobników mogę zachowywać się hmmm nieciekawie… Działa budzenie przez któregoś merdacza – ich nie mam jak ochrzaniać 🙂
PolubieniePolubienie
On a slightly heavier note jak zwykle, u zdrowych i kwitnących ludzi jest coś takiego jak impuls wstawania, taki wewnętrzny budzik dzwoniący „Wstawaj, szkoda dnia!”. Awaria tego mechanizmu często bywa pierwszym sygnałem utraty apetytu na życie: „Nie wstawaj, co ci z tego przyjdzie?”. Jakoś wcale mnie nie dziwi, że w dzisiejszych czasach ten objaw występuje u mężczyzn masowo.
PolubieniePolubienie
o ja pier…ole…:-))))))
PolubieniePolubienie
Anzv mam propozycje – napisz ksiazke – ja kupie na pewno ;)))
PolubieniePolubienie
wiem ze to trudne ale moze sprobuj choc raz potraktowac cos z humorem
PolubieniePolubienie
Ja książki nie napiszę, bo pióro mam słabe. Już napisano co trzeba, ale jeszcze tego nie przetłumaczono i nie wydano w Polsce. Spokojnie czekaj. Nawiasem mówiąc, jeden z tych autorów będzie miał teraz więcej czasu na pisanie, bo właśnie przegrał wybory na gubernatora stanu Kalifornia. Kobiecy elektorat wybrał mniejsze zagrożenie.
PolubieniePolubienie
Heh dzięki za polecenie Arcimowicza, więcej pod tamtą notką.
PolubieniePolubienie
polecam to co uwazam za interesujace i to nie bylo dla Ciebie tylko dla wszystkich, wiecej pod tamta notka
ps. postaraj sie nie myslec o sobie jako o pepku swiata i nie oceniac ludzi bez ich uprzedniego chocby powierzchownego poznania
PolubieniePolubienie
Tak tak, polecałaś wszystkim, ale to mnie wymieniłaś z ksywki w tamtej notce, strasznie przepraszam że wziąłem to do siebie. Jeśli dziękuję za rekomendację skierowaną do wszystkich, to znaczy tylko, że uważam się za jednego z wszystkich, nie za pępek świata.
Ja cię, wyobraź sobie, powierzchownie poznałem. Wprawdzie nie w realu, ale na tlenie trochę swego czasu przegadaliśmy i nawet mile wspominam. Więcej tradycyjnie pod tamtą notką.
PolubieniePolubienie
Mój pierwszy komentarz pod tą notką był reakcją na wcześniejsze komentarze, a sama notka mi się całkiem podoba pomimo wielokrotnej lektury przy wzmożonej czujności ;-))
PolubieniePolubienie
moj budzik mowi: jeszcze 5 minut, jeszcze 10, i w nosie ma uciekajacy dzien. hmm, ciekawe, na co to mozna zwalic? te niechec do wstawania przemozna? moze mi ktos podpowie? albo nie, ja sprobuje: nie chce mi sie wstawac, bo nie widze wokol siebie zadnych fajnych facetow, czemu sama jestem winna, bo swym postepowaniem [znaczy ja i mnie podobne] doprowadzilysmy do takiego stanu, czyli degrengolady meskiej nacji.
szybko sie ucze, nie?;-)PP
i fajnie pomyslec, ze nie kieruje mna w godzinach porannych, jak dotychczas sadzilam, taki zwykly spioch i leń;-)
PolubieniePolubienie
A co to jest „zwykły” śpioch i leń? To samo co niegdysiejsze „zwykłe” zmysłów pomięszanie czy „zwykła” hysterya? „Zwykłe” jest to, nad czym się dotąd nie zastanawiano.
Mówię za siebie: miałem parę razy w życiu taki czas, że mi się wstawało lekko jak piórko. Te epizody miały jeden prosty i pewny wyróżnik – „zwykłą” nadzieję.
PolubieniePolubienie
zwykly spioch i len to to, co we mnie ryczy lwim glosem kazdego poranka, niezaleznie od ilosci przespanych godzin i planu dnia, ktory przede mna:-)
nie lubie wstawac, i juz. zawsze mnie to bardzo boli, w stanach pelnych nadziei tez:-)
zreszta…nadzieja jest zawsze. inaczej: po co w ogole wstawac?;-)
PolubieniePolubienie
„Przy nadziei” to się trochę więcej waży, więc z się ciężej wstaje 😉 A tak zupełnie powa, myślę sobie, że jeśli przez długie lata codziennie rano coś człowieka „bardzo boli”, to to nie jest żadne pieprzone „c’est la vie”, tylko trzeba szukać przyczyn. Niekoniecznie społecznych i niekoniecznie psychicznych. Jeśli nie masz depresji (przyczyna psychiczna), nie budzi cię w nocy wiertarka sąsiada (przyczyna społeczna) i nie zażywasz dipherganu, a mimo to regularnie masz dipherganowe poranki, to znaczy że coś nie gra.
PolubieniePolubienie
etam, anzv, czlowiek jest stworzeniem leniwym z natury i osmielam sie rzec, ze jesli kto co dzien rano teskni za piiiiiiiipem budzika, to powinien sie przebadac:)) Osobiscie kocham spac, uwielbiam zestaw: lozko, poduszka i ja; a walcze z natura tylko kiedy musze:) Poza tym uwazam, ze czlowiek powinien wstawac, jak sie juz obudzi, a nie odwrotnie, tak jest znacznie zdrowiej:) Wszystkie spiochy-laczcie sie! pozdrawiam serdecznie, jestem z wami! :)))))))
PolubieniePolubienie
hrrrrrrrrrr
😉
PolubieniePolubienie
Kocham spać, świat najpiękniejszy bywa właśnie między twarzą a poduszką.
Budzik mam w radiu z takim pieknym klawiszem „spij jeszcze 10 min”.
Leciutko wstawało mi się wtedy jak byłam panną, a w pracy było jakieś ładne, męskie zwierzątko, na które zagięłam parol 😉
Oberwę od A. czy nie?
PolubieniePolubienie
nie wywołuj bo oberwiesz ;))
PolubieniePolubienie
Pecha: co do kolejności – trafiasz w sedno 🙂
Małgośka – ten guzik to jeden z lepszych wynalazków, a „stworzonko” to jest dokładnie to, co Anzv nazywa nadzieją :-)))
PolubieniePolubienie
Mój budzik synchronizuje się z moim ciałem. Czyli jeśli nastawię na 6.30, mój umysł budzi się od 5 do 15 minut później. Gorzej jak nie nastawię budzika. Wtedy nie ma szans, zawsze zaśpię i jestem spóźniona.
PolubieniePolubienie
anzv, u mnie nie gra przytulnosc wyra ze nieprzytulnoscia calej reszty:-) i mowie tu o fizycznej przytulnosci:-)
PolubieniePolubienie
Zwłaszcza w październiku przy listopadowej pogodzie 🙂
PolubieniePolubienie
100% racji w racji:-)))
PolubieniePolubienie
nareszcie zgadzam się z wszystkimi 😉
PolubieniePolubienie