Kręcimy pornola

Nie ukrywam, że zdarza mi się oglądać filmy erotyczne, bo to i ciekawe i pouczające miejscami zjawisko ale lubię takie z klasą. Za pornolami z widoczną gołym okiem wątrobą i przyległościami nie przepadam. Niewiele osób odróżnia erotykę od pornografii a szkoda, bo wg mnie to nie kwestia widocznych lub ukrytych narządów płciowymi zwanych (jak w ustawie stoi) lecz problematyka ujęcia tematu i estetyki ukazanych zdjęć. Akty to czyste piękno ludzkiego ciała. „Pornole” zaś to „czyste” rżnięcie i to w niezbyt dobrym stylu. Śmieszą mnie nadgorliwi księża i parafialne dewotki utyskujący na ogólne moralne zepsucie społeczeństwa i dostępność pornografii (o erotyce pojęcia nie mają, więc wsadzają wszystko do jednego wora), która zatruwa serca i umysły młodego pokolenia. Swoją drogą skąd Oni wiedzą, że to takie zepsucie i rozkład powoduje skoro jest złe a złego Oni widzieć nie powinni. Widzą a jakże, bo te ukradkowe rumieńce wstydu i podniecenia gdy o „pornolach” i „świerszczykach” mowa, świadczą o tym, że mają pojęcie o tym, co krytykują. Ani to dobrze ani źle ale po co głośno mówić NIE skoro w nocy pod kołdrą szepcze się „grzeszne” TAK. Obłudy akurat w naszym pięknym kraju nie brakuje, więc wydaje mi się zbędnym dostarczać Jej nowych zasobów. Ale nie o tym chciałam. Dziś chciałam o tym, że dawno nie widziałam filmu erotycznego, wszędzie pełno golizny i seksu ale to nie to samo. Teraz kręci się tylko „porno i duszno”. Sceneria, dobór obsady i dialogi mnie po prostu powalają swym idiotyzmem skończonym. A może rozmowa jest już niepotrzebna, skoro widz nastawia się na z góry określone przez tytuł i okładkę widoki? Czy twórcy takich filmów wychodzą z założenia, że ktoś, kto to będzie oglądać, to półmózg w płatem czołowym orangutana i poza uch uch ach ach niczego mu już do szczęścia nie potrzeba? Możliwe. Przykładowy filmik (i to „wyższej” klasy) mógłby wyglądać bowiem następująco:

Biuro, późny wieczór. Sekretarka z widocznym „bufetem” została po godzinach w firmie z papierkową robotą (włosy długie, kurewsko-platynowy blond, makijaż pełen z widocznymi krwistoczerwonymi ustami mocno obrysowanymi ciemną konturówką, bufet się z żąkiecika przyciasnego wylewa a spódniczkę ma kusą jakby materii zbrakło, no i ofkurs do tego czerwone szpile). Nagle naszym oczom ukazują się Jej marzenia, gdy zasiadła zamyślona z ołówkiem w zębach. Oczywiście widzimy plażę z palmami a na tej plaży Ją tarzającą się w miłosnym uścisku z hojnie obdarzonym Afroamerykaninem. Zbliżenia, westchnienia, standard. Z marzeń wyuzdanej wielbicielki czekolady wracamy do biura gdzie nasza Panna udaje się z jakimś świstkiem w kierunku kserokopiarki. Oczywiście maszyneria jest na tyle spora żeby można było na niej seks uprawiać. Widocznie każda profesjonalna firma z sekretarkami o wyglądzie (nazwijmy to łagodnie) kurtyzan pragnie w ten sposób urozmaicić pracownikom spędzane w biurze nadgodziny. Jak tylko nasza sekretarka pojawia się przy ustrojstwie, zjawia się Pan z sąsiedniego działu, który również biedaczek tkwi do nocy późneji ciemnej w miejscu zatrudnienia i zupełnie przypadkiem (co za zbieg okoliczności) również musi coś skserować. Ukryty przekaz dla widza – najlepiej kopiuje się po zmroku i po godzinach pracy. Nawiązuje się dialog między naszymi bohaterami, który wygląda mniej więcej tak:
Ona – Tak późno a ja jeszcze muszę zrobić 1000 kopii tego – wskazuje na trzymaną w dłoni kartkę
On – Tak, niestety ja też mam tu coś do zrobienia – puszcza do Niej oczko
Ona – Papier sie skończył – zauważa bezradnie
On – Tak jest jeszcze sporo – wskazuje na podłogę, gdzie piętrzy się stos kartek.
Na tym się dialogi kończą.
Ona oczywiście się schyla wypinając w Jego stronę kształtny zadek. On oczywiście kładzie łapska na tym zadku i przyciąga Ją do siebie jednocześnie podciągając do góry jej spódniczkę. Ona oczywiście ma pończochy na pasie i brak majtek albo tak skąpe stringi, że trzeba rozewrzeć Jej pośladki by je zobaczyć. Oczywiście Ona nie protestuje bo jak widać lubi seksualne molestowanie i nie tylko a On również oczywiście pomaga Jej jak może załadowac papier do kserokopierki, a żę papieru nie potrafi to ładuje coś innego. Najpierw miłość francuska, On Jej, Ona Jemu, potem przechodzimy do meritum a na koniec analna niespodzianka a to wszystko z gnieceniem piersi niczym ciasta przy akompaniamencie ochów i achów, yes yes (lub ja ja w zależności od narodowości) i rozmaitych pomrukiwań, które brzmią niczym zapchany odkurzacz. W międzyczasie zjawia sie kolejny pan spragniony nocnego kserowania i nie czekając na zaproszenie ochoczo przyłącza się do kopulującej pary. Pani jest zachwycona i wyje w sztucznej jak diabli ekstazie miarowo podrygując a Panowie również wyglądają na zadowolonych, czego zwieńczeniem jest proteinowa maseczka na twarz sekretarki…

Jaki polot, jaka fabuła. Nie będę odradzać bo są tacy co to lubią i bardzo dobrze – musi być w przyrodzie urozmaicenie, ale osobiście krytykują, bo wolę nieco inne klimaty. Więcej akcji widziałam w podróżach Tony’ego Halika a z całej pięknej erotyki tu zostaje tylko niesmak. Bo i czym tu się zachwycać…

14 uwag do wpisu “Kręcimy pornola

  1. i tu masz rację…
    coś, co może być tak pięknie ukazane, coś co jest subtelne i delikatne zostaje zastąpione ostrym, niesmacznym i w złym stylu sexem…
    ktoś czasem-chyba z pramedytacja-myli nazwy filmów…erotyczny z porno..
    ehh

    Polubienie

  2. bajka, Ty mi pokaz taka kserokopiarke na ktorej da sie sex uprawiac – dowolny sex – i zeby ta sie nie rozleciala w drzazgi a parka nie wyladowala na podlodze – przecie to nie porno to fantasy ;)))

    Polubienie

  3. No smutne, smutne. Bebechy na wierzchu i czym tu się podniecać? W dialogach mi tylko zabrakło między jednym ochem a achem, „jaką masz podniecającą śledzione” itp, itd, etc

    Polubienie

  4. faktycznie, dawno juz nie widziałam dobrego filmu tego tzn erotycznego, nie pornograficznego gatunku. Ostatni, który zrobił na mnie wrażenie to ‚9 i pół tygodnia’

    Polubienie

  5. hmm racja racja bejb mnie to rowniez zniesmacza ale temat ciekawy a poniewaz taki ze mnie dywagujacy nieco czlowieczek zawsze staram sie spojrzec na rzecz z drugiej strony – otoz pytasz po co to – nie ma tam nic za wyjatkiem rżnięcia – ano nie ma ale mysle, ze moze to byc dla ludzi ktorym nigdy sie taka sytuacja nie przytrafi, ktorzy nigdy nie zerzną przypadkowo spotkanej supermodelki, ktorych wyobraznia nie jest na tyle bogata aby stworzyc sobie taki obraz, moze dla takich którzy chcą sie czegoś nauczyc, moze dla takich ktorzy siedząc wyjebani w tirze nie maja ochoty o niczym myslec ani niczego sluchac, wciagac sie w jakąkolwiek akcje ani nawet dupczyc hmmmm i jak sama widzisz erotyki na poziomie nie ma więc co pozostaje.. a z kolei samcza ciekawosc powodująca chec zobaczenia golej pipy nie zostanie zaspokojona przez film erotyczny na poziomie… powiedzmy, ze jest to niektorym ludziom – moze nawet tylko w niektorych sytuacjach potrzebne ale jest – i widac ze jest bardzo popularne, wszystko jest dla ludzi tylko trzeba wiedziec jak z tego korzystac zeby sobie samemu i innym nie zrobic krzywdy.. hmmmmmm o gustach tez sie nie dyskutuje, jeden lubi disco polo mnie od tego uszy bolo… jeden lubi sledzione na sniadanie innemu przy dynastii stanie…. (dzisiaj mam kaca i takie tam rozne pierdoly mi po glowie chodzą… haba haba haba) 🙂

    Polubienie

  6. niski budzet, duza kasa, popyt ksztaltuje podaz, wiec czego chciec?
    alti–> minolta EP 3050 ;-))))

    ps. „penetratorzy” mi sie podobali, ale jedynka, dwojka juz nie bardzo..;-)))

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do ŚLIWKA Anuluj pisanie odpowiedzi