Dobry sen nie jest zły

Sny to ponoć odzwierciedlenie naszych marzeń, pragnień i lęków w dodatku ukryte – tak przynajmniej twierdził ongiś pewien nawiedzony erotoman-gawędziarz nazwiskiem Freud (swoją drogą miałam kiedyś kota, który się tak nazywał). Pan Zygmuś chyba nie brał pod uwagę, że ktoś może mieć takie sny jak ja, które wcale na ukryte fascynacje nie wyglądają tylko zawierają całkiem jawne przekazy (że na przykład planuję morderstwo na znienawidzonej pani ze sklepu WSS SPOŁEM, która poddała się hibernacji w czasach głębokiego PRL-u i dopiero teraz udało się ja odmrozić) ale nie bądźmy drobiazgowi – starał się i co nie co mu wyszło – poza włosami oczywiście. W końcu jakby nie patrzeć stworzył kilkadziesiąt mniej lub bardziej bezsensownych teorii, które śnią się po dziś dzień biednym studentom psychologii i dziedzin pokrewnych – o nich niewątpliwie można powiedzieć, że są to lęki. Ale teorie teoriami a wczoraj opowiedziano mi sen, który jest dość interesujący…

OSOBY:

Ojciec – krzepki facet w polewie z ciemnej karnacji i tatuaży, chudy, żylasty, bywa złośliwy jak nowotwór ogólnie jednak nieszkodliwy osobnik zbliżający się nieubłaganie do wieku poprodukcyjnego, chce zostać dziadkiem ale nie mówi o tym głośno, w wolnym czasie gnębi staruszki prowadząc Sex Shop w Centrum stolicy

Stefan – kolega Ojca, jeszcze bardziej krzepki i żylasty, z widoczną na twarzy i ciele przeszłością kryminalną, na oko jakieś 25 lat bez zawiasów za zbrodnie godne Kuby Rozpruwacza, ma głos Himilsbacha na trzydniowym kacu i nieodparty urok osobisty zombie poparty 30-cm kosą i niezwykłą elokwencją

Jakub – syn, lat 24, biedny student o gołębim sercu, zamiłowaniu do imprez, Pól Mokotowskich oraz kobiet, zwłaszcza lekkich, łatwych i przyjemnych, posiada rower, gitarę basową oraz kolegę, odznacza się miłą powierzchownością i donośnym głosem którym chwalą się wraz ze Skowim na ww polach śpiewając ballady o Charlesie Mansonie

Skowi – kolega Jakuba, lat 24, sympatyczny, dba o linię, żeby była gruba i wyraźna a i ciepłą wódką rano z gwinta nie pogardzi, z wyglądu nie-student, bywa określany przez zawianych 30-letnim rumem panów jako „kark”, porusza się cicho, głośno, bądź pojazdem wszystkich „karków” z dolnej półki – Dresowozem Golfem, lubi być fotografowany z kwiatami we włosach choć tych drugich nie posiada

Narrator – czyli ja

Akcja toczy się późnym wieczorem, księżyc świeci zdradzieckim światłem zdradzającym, że za chwilę lub dwie wydarzy się coś potwornego, co opisze później program „Nie do Wiary” lub „Sensacje XX wieku” a może nawet „Diecezja należy do Ciebie”. Miejsce akcji to dajmy na to na przykład opuszczone gruzowisko otoczone jakimiś podłymi chaszczami i innym badziewiem krzaczastym. Ciemno, strasznie i do domu daleko…
Nie wiadomo czemu tu jesteśmy i nie wiadomo czemu wszyscy na raz…

Ojciec – Ciemno (oznajmia stanowczo)
Stefan – No
Jakub – No
Narrator – No
Skowi – Idę się odlać – oddala się pospiesznie
Narrator – A idź
Skowi – z oddali – A pójdę – z jeszcze większej oddali (co to jest oddal?) – A poszedłem
Ojciec – (z nagłym ożywieniem) Jakub a teraz zabijemy Twojego kolegę – z uśmiechem zaciera ręce jakby się napalił jak szczerbaty na suchara
Stefan – No! – wyraźnie się ucieszył
Jakub – (z głupawym uśmieszkiem) Jak to?
Narrator – Właśnie!?
Ojciec – (karcącym tonem) Bo tak! Nie dyskutuj – idź po siekierę!
Stefan – No!
Jakub – No dobra – oddala się po nie wiedzieć czemu przygotowaną wcześniej siekierę – jest mu głupio
Narrator – Ojej
Skowi – Wracam (z oddali)… Wróciłem (z bliska)
Jakub – (chowając niepewnie i wstydliwie siekierę za plecami) To ja idę się odlać – oddala się jeszcze pospieszniej
Narrator – No i poszedł a teraz Ciebie biedaku zabiją (załamuje ręce)
Ręce narratora -(ze smutkiem) Jesteśmy załamane
Skowi – (z głupawym uśmieszkiem) Jak to?
Ojciec – Nie dyskutuj! Taki jest plan – chytrze mruga okiem
Stefan – No! – chytrze próbuje mrugnąć okiem
(Obaj zabijają Skowiego, który już nie dyskutuje. Wraca Jakub. Widząc całą scenę robi smutną minę)
Jakub – Ojej
Smutna mina – To Jakub mnie zrobił – pokazuje palcem na Jakuba
Ojciec – (z radosnym ćwierknięciem) Ha! A teraz Jakub poćwiartuje kolegę, żeby się nam zmieścił do walizki
(Na scenie nagle pojawia się walizka)
Stefan – No!
Jakub – (zabierając się do rąbania Skowiego) Ale kiedy mi głupio tak rąbać mojego własnego kolegę – z żalem w głosie
Głos Jakuba – Mam żal
Narrator – Właśnie!
Ojciec – No ktoś to musi zrobić a ja mam reumatyzm – mówi niepewnie
Reumatyzm Ojca – Tak to prawda, Ojciec nie da rady
Stefan – No!
Jakub – No dobra – biorąc siekierę
Siekiera -(z oburzeniem) Ale cham – wziął mnie świnia a mówił, że tylko potrzyma!
(Skowi został poćwiartowany i wciśnięty do walizki. Jakub czuł się bardzo głupio dźwigając na plecach swojego najlepszego kolegę w kawałkach. Było mu przykro, że już nigdy nie zawyją razem na Polach Mokotowskich smutnej ballady i nie zrobią jeszcze tylu denerwujących i głupich rzeczy. Czuł się tak głupio, że aż się obudził…)
Narrator – i opowiedział mi ten sen.

Koniec

Pomysł notki – Sen Jakuba
W słowa ubrałam – Ja

11 uwag do wpisu “Dobry sen nie jest zły

  1. wow!
    bajka, toc to dramat w kilku aktach (bo zwloki gole byly, nie? i w kawalkach!) godny takiego na ten przyklad sofoklesa (a chor wujow w tle: tak tak tak tak) albo i wieszcza!
    utalentowanas, jak rzadko! siedz i zawijaj w sreberka dalej!

    ps. a freud i tak by znalazl w tym snie jakas drabine i powiedzial, ze to frustracja sexualna! swoja droga, czemu jakub mialby byc sfrustrowany? ;))))))

    Polubienie

  2. moja mamuśka została zabita przez swoją przyjaciółkę i ciągnięta po schodach z 4 piętra do piwnicy. A jej głowa podskakiwała na każdym stopiniu… sen przyjaciółki 😉

    a podobno oznacza to, że mamuśka będzie bardzo długo żyła 🙂

    Polubienie

  3. Hmmm… chciałam coś napisać, ale chyba nie dam rady, dobrze, ze Skowi o tym jeszcze nie wie, chyba skończą się Pola Mokotowskie.

    Polubienie

  4. No pięknie, ładnie – ale jak mogłaś miła Aniu przekręcić nazwę mojego pięknego dresowozu? ;))
    Ech te baby…
    Jakub – idziemy na Pola Mokotowskie! 😀

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Bike Anuluj pisanie odpowiedzi