Całuski, cukiereczki, ciasteczka i wagon gruzu

Teściowa rulez. Mistrzyni taktu.

– Jakie Ona ma śliczne usteczka, ta Wasza Lenka! – rozpływa się w zachwytach.
– Po swojej mamusi – rzecze na to Książę Małżonek.
– Eeee – taksuje mnie Babcia Jadzia jak dorodną półtuszę na haku – Chyba nie.
– Po babci tym bardziej – ucięłam krótko, myśląc intensywnie o zakładach kruszywa nieopodal, zupełnie nie wiedzieć czemu – Jeszcze jedno ciasteczko?

Nie wytrzymałam.
Przepraszam.
Ciasteczka nie chciała.

Bardzo zła synowa z czarnym podniebieniem.

2 uwagi do wpisu “Całuski, cukiereczki, ciasteczka i wagon gruzu

Dodaj komentarz