Wzruszają mnie niektóre tytuły aukcji internetowych. Już nawet nie "kozak z charakterem", a na przykład "sukienka z rozcięciem na studniówkę". Zastanawia mnie czy w rozcięciu mieści się również bal maturalny, czy tylko studniówka. Wszystkie tekstylia są teraz stylowe, ekscytujące bądź zmysłowe, chyba, że to rękawiczki – wówczas są niezapomniane. To akurat miło bo samej zdarza mi się często zapomnieć swojej aktualnie posiadanej pary z domu, albo zostawić w autobusie. Obuwie jest albo nieziemskie albo rewelacyjne. Moim zdecydowanym faworytem są "wysublimowane czółenka"? No halo! Nie wiem z kim się autor na głowy pozamieniał ale proszę mi wierzyć, że to nie do końca udana transakcja była. Aha, żeby było ciekawiej hasło-wabik to teraz skumulowanie określeń "emo, punk, lolita oraz gothic". Atak modnie zbuntowanych małoletnich gwarantowany. No i oczywiście wszystko śliczne, stan idealny, a w gratisie królestwo i pół córki.
O "płaszczu za pupę" to już w ogóle nie wiem co myśleć. Rozumiem, że do łask wraca wymiana barterowa ale to było na zasadzie ja Ci płaszcz a ty mi trzy swetry. Ale za pupę…
Degrengolada jak nic.
Albo wielka niewiadoma, czyli "rajstopy z dwoma otworami, dużymi, białe". Zawsze myślałam, że rajstopy owszem duży mają otwór ale zdecydowanie jeden. Tymczasem jak widać wiele można się jeszcze nauczyć. Te miały łącznie trzy. Co najmniej. Znaczy spokojnie można było wskakiwać w nie bokiem. Z półobrotu. Haluta wysnuła nawet przypuszczenie, że może one takie seksualne bardziej są niż do noszenia, ale ja doprawdy nie wiem czy w kość udową da się wsadzić coś bez użycia chirurgicznego wiertła.
Poza tym nuda, Doda i cekiny.
I takie mam wrażenia po wieczornym buszowaniu w poszukiwaniu czerwonego płaszczyka. Bo straszną mam na niego ochotę i właściwie nawet mi nie przeszkadza, że nie wiem jak wygląda. Wierzę, że zakochamy się w sobie od pierwszego wrażenia i mam cichą nadzieję, że drugie wrażenie dostrzeże gdzieś jakąś miłą promocyjną cenę. W przeciwnym wypadku, miłość natentychmiast uda się do okulisty i nadal będę chodziła w swojej wygodnej i miłej acz mocno już wieloletniej kurtce.
Płaszczyka nie znalazłam ale wyszperałam boskie kalosze.

Trochę umarłam, przyznaję 🙂
Mam czerwony płaszcz po mamusi. Jakiś dziadek ostatnio za mną splunął „tfu, komunistka”. :)))
PolubieniePolubienie
Dobra, to mnie zabiło:
„Torebka wywołująca sensacje!! Sportowy fason i luzackie, frywolne zdobienia!! Idealna na uczelnie, do szkoły czy gdziekolwiek!! Zmieści się A4!! Wykonana z bawełny. Postrzępione naszywki, gdzieniegdzie ćwieki, do tego kolorowe nitki. Z przodu kieszonki prosto z pierwszego frontu!!”
A czy te sensacje to żołądkowe?
PolubieniePolubienie
Będą śmieci na Allegro, gros osób kupuje ciuchy w Ciucholandach za 1zł, troche pochodzi a potem sprzedaje za parę złotych z hiciorskim opisem. Czy to uczciwe? Nie wiem, nie kupuję rzeczy używanych przez internet
PolubieniePolubienie
a może być: sram w zabawnych barwach? 😉 (http://www.allegro.pl/item302194050_sram_3_0_w_zabawnych_barwach.html)
PolubieniePolubienie
kaloszki są super i gdyby nie były takie drogie, już bym w nich chodziła 😉
A to SRAM poniżej to hicior 😀 Aż sprawdziłam, co to (w życiu bym nie wpadła)
PolubieniePolubienie
Pacz, Bajka, jakie wyczucie, akurat miałam sobie szukac kubków na allegro ;D istotnie, opisy są nieziemskie. Ostatnio w ranach poszukiwań prezentu dla koleżanki w aukcjach tylko dla dorosłych znalazłam tytuł „Masz problem z ptakiem? OSTRE ZDJĘCIA!” Oczywiście kliknełam i oczom mym ukazał się… odstraszacz dla ptaków. Takie długie, stalowe kolce, które przyczepia się np. na dachu. Faktycznie, ostre xD
Ale kalosze są…omg. Kupiłaś? Ja bym natychmiast, choćby z debetem na koncie ;D
PolubieniePolubienie
kalosze śliczne.
A za królewstwo i pół córki to ja bym wszystko oddał…bo to takie Kulkowate jest!
PolubieniePolubienie
Czadowe kaloszki:D w pieski
PolubieniePolubienie
kaloszy nie kupiłam – trochę drogie jednak – ale już mi się dwa razy śniły
PolubieniePolubienie
włochata kurtka z kapucynką- autentyk. z allegro
PolubieniePolubienie
Ach, z kaloszów nici. jaka szkoda. A może to kalosze szczęścia? I tak by się ładnie komponowały z temi rajstopami 😀
PolubieniePolubienie
a ja umarlam na widok czerwonego plaszczyka rodem z mojej firmy – juz sie nie moge doczekac kiedy do PL przyjade i pobiegne na zakupy 🙂 bo w PL mimo wszystko ceny mamy jeszcze niskie – tu za takie cudo musialabym dac 199, ale euro!
PolubieniePolubienie
A, tam, nie czekam do 16-go, doładowałam i wysłałam. Więcej, więcej trzeba! A nie mam…
PolubieniePolubienie