Meteorologicznie

Owszem, piękną mamy wiosnę tej zimy. W parku zieleni się najprawdziwsza trawa, kwitną kwiatki i w ogóle wszystko przypomina raczej środek marca niż późny styczeń. Co prawda wiatr wieje z taką siłą, że urywa mi wszystko gdy idę bez kurtki wynieść śmieci a o przyjaciołach z bardziej newralgicznych części kraju myślę z nieustającą troską. Ale sądzę, że poza nieco zwiększonym współczynnikiem samobójstw, który pozostanie jako ślad w roczniku statystycznym, za parę lat wszystko wróci do normy. W Mamutowie wyrwało nam z dachu okno. Nie trzymało się na słowo honoru. Wręcz przeciwnie. Wmontowane było całkiem solidnie. Ale nie przeszkodziło to wiatrowi. Ojciec zabił dziurę plecami starej szafy i czekamy do wiosny. Tej prawdziwej.

Ciepło jest. Jak na styczeń to nawet upalnie. Ale ja jestem w głębokiej arktycznej dupie.

Nie jestem sama. Mam kilkoro naprawdę fajnych ludzi, którzy zawsze gdy poproszę, pomogą. Mam przyjaciela, któremu nie potrafię okazać, że go doceniam tak, żeby sam to poczuł. Nie mam długów i nie muszę pożyczać by starczyło do pierwszego. Na kredyt jestem za biedna i za strachliwa a na zasiłek za bogata. Nie łamię się bez przyczyny bo i po co. Za to potrafię spaść z kapcia, co jest bardzo śmieszne i boleśnie skręcić sobie nogę, co już jakby nieco mniej. Póki co mam gdzie mieszkać i mam wspaniałego Syna. Ale kompletnie nie jestem dzielna, bo wszystko we mnie w środku dygocze. Wszystko. Ci, których znam oraz większość z tych, których nie znam myśli, że jestem taka silna, ze wszystkim sobie poradzę i generalnie to luz bo i tak będzie dobrze. Reszta uważa mnie za próżną, uwielbiającą siebie lalę piszącą o sedesach. A ja tak strasznie bym chciała w końcu nie musieć. Nic. Usiąść, móc się zwyczajnie rozpłakać i żeby mnie ktoś (taki mój ktoś do kochania) przytulił. I powiedział to szeptem.

14 uwag do wpisu “Meteorologicznie

  1. tak a propos wiatru – duże i silne drzewo wiatr złamie prędzej niż źdźbło trawy, które się przygnie do ziemi, a potem wyprostuje. czasem trzeba być jak to źdźbło i się przygiąć pod ciężarem, wiesz? a ci dzielni i silni co nigdy nie siadają w kąciku popłakać, kończą prędzej czy później jak to okno…

    Polubienie

  2. Jesteś bardzo dzielna. I tyle. A Ktoś do Kochania zawsze potrzebny. Mam nadzieję, ze małemu juz lepiej. Jako prawie dyplomowana pielęgniarka oswiadczam,ze postąpiłaś z gorączką słusznie bardzo. Chłodna woda, w postaci kąpieli i okładów nie pozwala na przegranie się tego, co nie ma sie przegrzewać. A do szpitala, to sie z chorobami jeździ, nie z gorączką.

    Polubienie

  3. Chciałabym coś powiedzieć, ale nie powiem, tylko prześlę to sercem i myślami.
    Współczuję, bo poniekąd znam to uczucie.
    W życiu czasem czuję, że trzymam się czegoś, nawet najdrobniejszej rzeczy. Tylko niekiedy ucieka mi z rąk. I wtedy się boję. Tak bardzo. Bezradnie… sama.

    Polubienie

  4. Znam to uczucie.
    Wiele osób patrzy na mnie jak na taką słodką chichotkę-idiotkę, która gada jak katarynka, nieustnnie chichocze, często musi poprawiać kolokwia(więc najwyraźniej olewa studia, a wcale tak nie jest)… A w środku nieraz mam wrażenie, że składam się z tysiecy kawałeczków i nie wiem, czy one kiedykolwiek będą tworzyć jednolitą całość.
    I tego kogoś do kochania tak mi brakuje.

    Polubienie

  5. najwięcej samobójst to podobno jest na wiosnę.

    ja tam nie wiem. dla mnie każda pora jest tak samo dobra lub tak samo zła (jak kto woli) na odebranie sobie życia. wystarczy, że wrażliwiec wyjdzie ze swej skorupy…i bach. najczęściej

    a te uczucie,to pragnienie szeptania i przytulania? tez chyba normalne, nie wiem, ale dużo się słyszy o tym pragnieniu.

    ja go nie mam.
    wręcz przeciwnie.
    ale chyba jestem na takim etapie zapominania i w ogóle…dorastania.

    Polubienie

  6. Cześć 🙂 Też miałam taki nastrój jeszcze 2 dni temu. Jak zwykle wydawało mi się, że to beznadziejne piekło lęku nigdy się nie skończy. W nocy – koszamary. Ale wczoraj przeczytałam piękną książkę, która zmieniła moją perspektywę patrzenia.
    Nie przejmuj się.
    Better day will come soon. Ani się nie obejrzysz.
    Jutro będzie nowy lepszy, lepszy dzień.
    Buziaki.

    Polubienie

  7. Zazwyczaj rozbawiasz mnie do lez i rzeczywiscie podziwiam Cie ale wiem ze w realu bysmy sie nie dogadaly ale jestes Wielka ale dzis Bajko do lez mnei doprowadzilas, zycze Ci tego co Ci potrzebne z glebi serca!!!!

    Polubienie

  8. ni ma, ludzie myślą, że jesteś taka silna i w ogóle baba z żelaza nie do zaje..chania. i nikt Ci nie daje prawa do chwili słabości bo „no co ty, ty się rozklejasz? ty nie masz siły? no chyba przesadzasz” no i bierzesz się w sobie zaciskasz zęby i do przodu. bo w końcu taka silna jesteś, nie?
    tej 😉 powodzenia i ściskam mocno 🙂

    Polubienie

  9. :*
    każdy potrzebuje się wypłakać, czasem myślę sobie że to bardzo niedobrze że ludzie widzą tylko silną osobowość, wtedy w tobie szukają oparcia, silnego ramienia a nie zwracają uwagi na to czy sama dajesz radę…
    znam to uczucie, też tak bardzo bym chciała czasem żeby ktoś mnie przytulił i pozwolił płakać… bez zbędnego skrępowania i „bo nie wypada”

    3mam kciuki :*

    Polubienie

  10. Ech, to jest własnie tak zwany syndrom silnej kobiety… Od zawsze mnie prześladował. Zawsze miałam ochotę walnąć to wszystko i powiedzieć tym tabunom przyjaciół wypłakujących się na moim ramieniu, żeby dali mi wreszcie spokój. Otoczenie tak przyzwyczaiło się do mojej pozornej mocy, że jakiekolwiek oznaki doła przyjmowane były jak jakowaś sensacja. Aż nadszedł dzień, że zupełnie się rozkleiłam i konieczna była ingerencja fachowca. Od tamtej pory nie mam hamulców w okazywaniu słabości. Nauczyłam się być niedoskonała;) I tak jest dużo lepiej.
    W twoim przypadku jest o tyle trudniej, że starasz się być silna dla Igora, bo jesteś dla niego całym światem. Komu jak komu, ale jemu nie możesz okazywać, że masz dość, że jesteś wykończona, że chcesz się ewakuować.
    Pozdrawiam bardzo.

    Polubienie

Dodaj komentarz