Przypadki

Kwestie sedesowe uratował El Wujo (brat tatowy), który to przy pomocy silikonu zatka dziś to co zatkane być powinno i przywróci należny ład i porządek w mojej łazience. Co prawda nie sprawi to, że Kozi Bobek przestanie być Kozim Bobkiem, ale przynajmniej nie muszę wzywać kolejnego ‚fachowca’, którego potem będę zmuszona nazwać brzydko i niehigienicznie. Przy okazji lekki uśmiech wywołuje u mnie myśl, jak różne bywają zastowowania silikonu w otaczającym mnie świecie. Nawet krem do rąk mam z silikonem. Ale nie zaobserwowałam powiększenia ich rozmiaru.

——————

Tak jak już przewidziałam, niedoszły Rumak Na Białym Koniu, Pan X znaczy, co to mnie odnalazł był po latach nastu i postanowił napisać, ma kiepskie baterie. Energii starczyło mu bowiem jedynie na e-mail o swojej wielkiej law, który to już opisywałam trochę notek temu. Od tamtej pory cisza. W sumie to tak trochę głupio najpierw pisać do kogoś po takim czasie i że fajna historia, jak on się cieszy i w ogóle, a potem zapomnieć. Musi dziwniejsza jestem niż sądziłam. Bo dla mnie to z deka mało logiczne. Po kiego było do mnie pisać to wszystko? Pewnie wszyscy wiemy. Chyba, że wystarczy mu świadomość, że jestem, żyję, mam się i że potrafił poprawnie wstukać w google moje nazwisko. Nie wiem. Jeśli chodzi o niepotrzebne zawracanie dupy robię się cyniczna.

——————

Dostałam zaproszenie na czwartkowy KULT, znaczy trochę się wprosiłam a trochę dostałam, więc kontynuuję muzyczny tydzień i cieszę się generując promienne uśmiechy. Trochę dziwnie musi to wyglądać w ciemnym kącie, w którym siedzę sam na sam z monitorem i dłubię w tabelkach, ale ustalmy, że nigdy nie czułam się normalna.

——————

Jutro czeka mnie też zebranie w żłobku (tak wiem, dla mnie też brzmi to trochę irracjonalnie, ale mam). Trzecie. Na drugim nie byłam i potem mnie Kierownica złapała na schodach żeby zwrócić mi na ten fakt uwagę. Myślała, że nie zauważyłam, czy jak? Nie wiem jak to jest, ale do tej pory czasem są sytuacje, w których czuję się jak wtedy, gdy miałam dziesięć lat i utknęłam na jabłoni sąsiada. Utknęłam bo on był na dole i wzrokiem ciskał w moim kierunku pioruny. Tylko teraz mam prawie trzydzieści i jestem dorosła. Ale nadal czerwienię się wtedy jak całkiem pokaźnych rozmiarów burak.

——————

Wczoraj na próbie Dyro-Daro wyczytał listę osób, wśród których również się znalazłam i zawezwał nas na stronę. Usiedliśmy lekko zacukani, bo żadne z nas nie wiedziało o co biega.

Macie najlepszą frekwencję na próbach – powiedział Dyro-Daro i omiótł nas wzrokiem głodnego Hrabiego Draculi – Tylko żeby wam się teraz w głowach nie poprzewracało.

Ot, ciekawa forma pochwały.

Zależy mi też na tym żebyście się rozszerzali – kontynuował swoją mowę Dyrygent.

Popatrzyłam na siedzącego na moich kolanach Igora.

No ja to już bardziej nie mogę – zauważyłam z wyrzutem.

——————

Wieczorrem przybyła Haluta z winem i serami. Już przy wejściu do mieszkania dostałyśmy głupawy i zaczęłyśmy sypać tekstami w stylu:

– Azaliż…
– A co mam kurna zalizać?

Teksty były oczywiście okraszone wybuchami śmiechu, celnymi ripostami i mnóstwem innych słownych fajerwerków. Powody do rechotów były. Do tego obie mamy donośne głosy – w końcu lata śpiewania w chórze zobowiązują. A dźwięk po klatce schodowej niesie się znakomicie.

Dopiero po kwadransie spostrzegłam, że drzwi wejściowe nie są zamknięte.

10 uwag do wpisu “Przypadki

  1. Pozwolę sobie wyjaśnić z cynicznego punktu widzenia: Pan X stracił zainteresowanie dalszą korespondencją kiedy się okazało, że ze względu na Igora nie możesz być ewentualną konkurencją, gdyby mu z jego BigLaw nie wyszło akurat. oczywiście, jest szansa że się mylę całkowicie, i jak wszyscy prawdziwi cynicy bardzo bym chciała w to wierzyć…

    Polubienie

  2. goga – w biodrach też 😉

    ds – no właśnie to był taki zawoalowany wniosek, który sam się nasuwa, tylko już nie śmiałam tak łopatologicznie czytelnikom wykładać…

    Polubienie

  3. Może nie powinnam pisać… Bo to co chcę napisać w leczeniu z Pana X nie pomoże…
    Znam ten ‚Typ’ – jak napisał i szukał dziewczyny po tylu latach to znaczy, że wcale ta ‚Law’ mu nie wystarcza… Poprostu chciał się człek ustatkować, pocieszyć niespokojne serce, mieć szukanie drugiej połowy już za sobą no i tak trochę pewnie na przymus znalazł tą swoją niby ‚Law’…
    (PS. co wcale nie znaczy, że Ty od razu miałabyś tą Law być…)
    Pan X nie pisze bo mu jest pewnie głupio – Może sam nie umie sobie odpowiedzieć na pytanie po co tak naprawdę Cię szukał? A może do tej odpowiedzi nie chce się przyznać?
    (Gadam jak stara swata:p ) Ale chyba fajnie byłoby Wam się razem spotkać… W końcu kilka maili to trochę za mało jak na tyle lat i tyle zachodu z ‚Cię odnajdywaniem’… Pozdrawiam i ‚rzęsy’ do góry;)

    Polubienie

  4. Dzisiaj. 19.50. TVP Kultura. „Bajkonurrr czyli o książkach dla dzieci”. Przypadkowa zbieżność czy brudna prowokacja?

    Polubienie

  5. Psycho – TVP Kultury nie posiadam, zbieżność jest przypadkowa, w końcu niejednemu psu Burek na imię, ale przyznam, że sformułowania ‚brudna prowokacja’ w tym kontekście wybitnie nie rozumiem. Musi ograniczona jestem.

    Polubienie

Dodaj komentarz