Dialog z Siostrzycą

Obgadujemy przez telefon jedną z siostrzycowych koleżanek, która w latach szkolnych charakteryzowała się paskudnością współmierną do cech charakteru. Zalety bynajmniej nie przysłaniały jej wad.

– A wiesz, że X wyszła za mąż?
– Serio?! Przecież ona brzydka jak noc listopadowa była…
– …i nadal jest.
– I głupia jak marzenie.
– No.
– To kto ją chciał?
– Właśnie sama się zastanawiam.

Po chwili.

– A może to wędkarz jaki?
– A co jak wędkarz?
– Nic. Pewnie miała robaki.

Zła. Zła jestem i niedobra.
I mam to po przodkach.

13 uwag do wpisu “Dialog z Siostrzycą

  1. Z tymi robakami to przegięcie, ale pozytywne, normalnei leżę i pozbierac sie nei mogę,a co do masła we wczesniejszej notce, laxigen to potezna bron, dziwiei sie ze jego niu uzywaja islamscy ekstremisci w swoich zamchach, wiekszego chaosu ne ida sie wymyslic, jak kolejka do zapchanej toalety w godzinach szczytu…

    Polubienie

  2. Ojoj, ale mocne slowa. Mysle,ze nawet jak ktos jest bardzo brzydki to czy zasluzyl na takie slowa? Widocznie czyms jeszcze sobie zasluzyl.

    Polubienie

Dodaj komentarz