Jak się pozbyc natretnego klienta

Klient – (bardzo spokojnie i rzeczowo) Dzień dobry, są gwoździe?
Ekspedientka – Nie ma.
Klient – A kiedy będą?
Ekspedientka – Nigdy, my nie sprzedajemy gwoździ.
Klient – Czemu?
Ekspedientka – Bo to sklep z pieczywem.
Klient – No i?
Ekspedientka – Nie sprzedajemy pieczywa z gwoździami!
Klient – Nie-nie, pieczywo mi niepotrzebne.
Ekspedientka – No to do widzenia.
Klient – Ale na gwoździe bym reflektował.
Ekspedientka – Nie mamy!
Klient – (przypomina sobie) No-no. Już coś pani wspominała.
Ekspedientka – No to zapraszam kiedy pan będzie chciał pieczywo.
Klient – (lekko zirytowany) Ale ja nie chcę pieczywa!
Ekspedientka – Nic innego nie mamy.
Klient – (z ciekawością) Nawet śrubek?
Ekspedientka – (zirytowana) Mówiłam już! Nie mamy!!!
Klient – Mówiła pani tylko o gwoździach.
Ekspedientka – Mówiłam, że mamy tylko pieczywo!
Klient – Co się pani tak uparła, żeby mi wcisnąć to pieczywo?! Mam tylko na gwoździe!
Ekspedientka – Nie chcę panu niczego wciskać!
Klient – Jak nie, jak cały czas mówi pani o pieczywie!!!
Ekspedientka – Bo nie mam gwoździ!
Klient – Ja też nie mam gwoździ, a nie mówię o pieczywie!
Ekspedientka – (bardzo zirytowana) Ale pan chciał gwoździe!
Klient – (wpada w szał) Dobra!!! Dobra, dawaj pani to pieczywo!!!
Ekspedientka – Nie ma!!!
Klient – (wciąż w szale) Nie! Nie!!!! To gwoździ pani nie ma!
Ekspedientka – (też w szale) Nie mam!!!
Klient – Ani śrubek!!!
Ekspedientka – Nie mam!!!
Klient – Ale pieczywo pani ma!!!
Ekspedientka – Nie mam!!!
Klient – Przecież to sklep z pieczywem!!!
Ekspedientka – Ale wyszło!!!
Klient – (uspokaja się) Tak? Aha To nie ma różnicy czy chcę kupić gwoździe czy pieczywo?
Ekspedientka – (ugodowo) Hm właściwie tak
Klient – To gdzie jest następny sklep z gwoździami?
Ekspedientka – Rzeźnik za rogiem.

autor – Władysław Sikora

2 uwagi do wpisu “Jak się pozbyc natretnego klienta

Dodaj komentarz