Czytam Twojego bloga od roku, ale dopiero niedawno sie odezwałam. Niepotrzebnie chyba. Nie mniej jednak – absloutnie uwielbiam tu wchodzić 🙂 Trzymaj się. Pozdrawiam.
potrzebnie Ankea, potrzebnie. nie odbieraj wszystkiego jako atak na swoja osobę i będzie gut. dystanse są w porządku – zwłaszcza 600-metrowe. pozdrawiam
Ja po prostu uważam, że moje komentarze i moje opinie nie są nikomu do szczęścia potrzebne. Dlatego dopiero po roku odważyłam się coś napisać. PS: Mam -2 w jednym oku i tylko tym mogę tłumaczyć to, że poprzednim razem nie zauważyłam wpisanego już „http” 😉 Pozdrawiam.
Ostatni mój komentarz, nie pojawił sie więc, pisze raz jeszcze 🙂
Mnie osobiście się wydaje, że ludzie nie piszą komentarzy, gdyz jest zwyczajnie za gorąco.
W kwestii slinienia i ząbków, pamietaj że zawsze może byc gorzej. Pierwsza górna jedynka mojego dziecka, to było przezycie na miarę narodzin jej pierwszego dziecka. Nie spałam dwa dni. Krzyczała, płakała, wiła się.. Koszmar. W kwestii braku powietrza, gorąca, nie wiem, co jest gorsze piekarnik czy klima, która mrozi i doprowadza do gęsiej skórki i okropnego bólu gardła.
Pozdrawiam ciepło 🙂
Jestem pod wrażeniem, dopiero odkryłam tego bloga całkiem przypadkiem, będę tu powracać często i nie przypadkiem. Ja też wołam Dzieć na potomków w zależności od tego który się nawinie, Księciunio jest także w użyciu , bardzo podoba mi się Obywatel Piszczyk lecz szanuję prawa wynalazcy, małpować nie będę. Właśnie wklepałam Cię w zakładki ulubione i będę nawiedzać ku mojej niespożytej radości.A teraz wracam pobuszować w tekstach archiwalnych z poprzednich miesięcy i będę szukać perełek, powiedzonek od których pozostanę nieutulona w śmiechu…..
intrygująca nazwa, ciekawa grafika i styl… styl rodzinny, ciepły i bardzo dowcipny….
właśnie takie blogi kocham… …. od dziś będę Twoją stałą czytelniczką !! powodzenia w pisaniu :*
Dziwne, ale czytając Twoją radosną twórczość (bo taka przeważa, a nawet jak nie to i tak jest odpowiednio „sprefabrykowana”) odnoszę wrażenie jakbyśmy się znali od lat. Może zabrzmi śmiesznie ale którejś nocy zasnąwszy po ponad godzinie wczytywania się w zaległości blogowe, przyśniłaś mi się. Gdzieś się spotkaliśmy ale chyba byłaś strasznie zabiegana i nic nie wyszło ze spotkania. Teraz znów czytając, że przyjechałaś na koncert do stoczni (też przyjechałem) miałem wrażenie jakbym minął się z kimś kogo całe lata nie widziałem a była okazja. W jednym miejscu, na tym samym koncercie.
Ale nie przejmuj się, nie będę wysyłał listów w stylu miłości od pierwszego wejrzenia, do grobowej deski.
Po prostu za dobrze piszesz.
Pozdrawiam 🙂
miłe miejsce. trafiłam przypadkiem i to już parę razy ale zawsze było coś żeby nie doczytać do końca. Dzisiaj tak nie jest, może więcej czasu?
Pozdrawiam i zapraszam do siebie
poniewaz tez nie lubie niejasnych sytuacji i niedopowiedzen, to informuje iz niniejszy blog dodaje do ulubionych, bo niezly kawal dobrej prozy tu znalazlam. ide i nie przepraszam, ale pewnie jeszcze nie raz wroce…
nie wiem jakim cudem tutaj trafilam… ale bede wpadac czesciej 🙂
PolubieniePolubienie
Skontaktuj się ze mną. Potrzebuję pilnie tekst.
Pozdrawiam,
Aga
PolubieniePolubienie
W nowym wyglądzie nowy wpis.
Jestem uzależniona od roku i nie dam się zaciągnąć na odwyk. 😉
PolubieniePolubienie
dobrze tu trafić 🙂
pozdrawiamy, ninka z bratkami
PolubieniePolubienie
Buzi, Baj. Dziwnie tak zagladac tu z tak daleka:-)
PolubieniePolubienie
zasiedziałam się:))
PolubieniePolubienie
Bajko,wpadłam tu parę razy dzięki linkowi ze strony mojej koleżanki i chyba zostanę na dłużej, bo bardzo mi się u ciebie podoba.Pozdrawiam.
PolubieniePolubienie
podbijam kartę. jestes blogową weteranką. jak ja to przeczytam? zabieram sie do archiwum.
PolubieniePolubienie
Czytam Twojego bloga od roku, ale dopiero niedawno sie odezwałam. Niepotrzebnie chyba. Nie mniej jednak – absloutnie uwielbiam tu wchodzić 🙂 Trzymaj się. Pozdrawiam.
PolubieniePolubienie
potrzebnie Ankea, potrzebnie. nie odbieraj wszystkiego jako atak na swoja osobę i będzie gut. dystanse są w porządku – zwłaszcza 600-metrowe. pozdrawiam
PolubieniePolubienie
Ja po prostu uważam, że moje komentarze i moje opinie nie są nikomu do szczęścia potrzebne. Dlatego dopiero po roku odważyłam się coś napisać. PS: Mam -2 w jednym oku i tylko tym mogę tłumaczyć to, że poprzednim razem nie zauważyłam wpisanego już „http” 😉 Pozdrawiam.
PolubieniePolubienie
Pobrałem numerek kolejkowy. Tak tylko dla formalności.
Pozdrowionka (nocne oczywiście).
Ps. A ślinienie także może być oznaką sympatii (i o tym coś też wiem…)
PolubieniePolubienie
Wpisuję się bo zaglądam 🙂
PolubieniePolubienie
Ostatni mój komentarz, nie pojawił sie więc, pisze raz jeszcze 🙂
Mnie osobiście się wydaje, że ludzie nie piszą komentarzy, gdyz jest zwyczajnie za gorąco.
W kwestii slinienia i ząbków, pamietaj że zawsze może byc gorzej. Pierwsza górna jedynka mojego dziecka, to było przezycie na miarę narodzin jej pierwszego dziecka. Nie spałam dwa dni. Krzyczała, płakała, wiła się.. Koszmar. W kwestii braku powietrza, gorąca, nie wiem, co jest gorsze piekarnik czy klima, która mrozi i doprowadza do gęsiej skórki i okropnego bólu gardła.
Pozdrawiam ciepło 🙂
PolubieniePolubienie
Jestem pod wrażeniem, dopiero odkryłam tego bloga całkiem przypadkiem, będę tu powracać często i nie przypadkiem. Ja też wołam Dzieć na potomków w zależności od tego który się nawinie, Księciunio jest także w użyciu , bardzo podoba mi się Obywatel Piszczyk lecz szanuję prawa wynalazcy, małpować nie będę. Właśnie wklepałam Cię w zakładki ulubione i będę nawiedzać ku mojej niespożytej radości.A teraz wracam pobuszować w tekstach archiwalnych z poprzednich miesięcy i będę szukać perełek, powiedzonek od których pozostanę nieutulona w śmiechu…..
PolubieniePolubienie
czytam, zaglądam, podpatruje, dopiero teraz odważyłam się wystawuć koniec nosa 🙂 bardzo tu jest miło, tak po prostu
PolubieniePolubienie
intrygująca nazwa, ciekawa grafika i styl… styl rodzinny, ciepły i bardzo dowcipny….
właśnie takie blogi kocham… …. od dziś będę Twoją stałą czytelniczką !! powodzenia w pisaniu :*
M.
PolubieniePolubienie
Podoba mi się tu, chyba troche posiędzę nad tymi notkami;]
pozdrawiam
PolubieniePolubienie
za wszystko !!!!! fajna strona
PolubieniePolubienie
Już tu kiedyś byłam. Pamiętam.
Tak dobrze się czyta,że będę zaglądała…dodam sobie do linków i za każdym razem, gdy postanowię poprowadzić „blogowe życie”, zapukam.
Czy ci się to podoba, czy nie.
:]
PolubieniePolubienie
Dziwne, ale czytając Twoją radosną twórczość (bo taka przeważa, a nawet jak nie to i tak jest odpowiednio „sprefabrykowana”) odnoszę wrażenie jakbyśmy się znali od lat. Może zabrzmi śmiesznie ale którejś nocy zasnąwszy po ponad godzinie wczytywania się w zaległości blogowe, przyśniłaś mi się. Gdzieś się spotkaliśmy ale chyba byłaś strasznie zabiegana i nic nie wyszło ze spotkania. Teraz znów czytając, że przyjechałaś na koncert do stoczni (też przyjechałem) miałem wrażenie jakbym minął się z kimś kogo całe lata nie widziałem a była okazja. W jednym miejscu, na tym samym koncercie.
Ale nie przejmuj się, nie będę wysyłał listów w stylu miłości od pierwszego wejrzenia, do grobowej deski.
Po prostu za dobrze piszesz.
Pozdrawiam 🙂
PolubieniePolubienie
czytam i nie mogę się oderwać od tych ciepłych słów o Nim i barwnych opisów…
pozdrawiam gorąco;]
PolubieniePolubienie
…a my tak przez lat niemal osiem, zanim zmądrzeliśmy i przestaliśmy udawać…i teraz świat wygląda inaczej…czego wszystkim życzę 🙂
PolubieniePolubienie
no tak, oczywiście zamiast komentarz wysłac gdzie się należało wrzuciłam go do księgo gości…cała ja…za zaśmiecanie miejsca swoją osobą przepraszam 😉
PolubieniePolubienie
miłe miejsce. trafiłam przypadkiem i to już parę razy ale zawsze było coś żeby nie doczytać do końca. Dzisiaj tak nie jest, może więcej czasu?
Pozdrawiam i zapraszam do siebie
PolubieniePolubienie
Co tu dużo gadać… na pewno ten blog – jak wszystkie inne – jest autoterapeutyczny, ale nie jak wszystkie inne jest
piękny?
ciepły?
dobry?
puchaty?
koperkowy?
nie wiem. Nie ma dobrego określenia. W każdym razie chociaż nie jest po to, żeby nam się podobał, bardzo za niego dziękujemy.
Bardzo.
PolubieniePolubienie
Pięknie tu… aż się strzelać nie chce…
Powodzenia.
PolubieniePolubienie
Cześc,dotarłam do Cię od Pierwszej Zony,podczytalam z cichacza i bede tu zagladac jesli pozwolisz:) pozdrawiam
PolubieniePolubienie
poniewaz tez nie lubie niejasnych sytuacji i niedopowiedzen, to informuje iz niniejszy blog dodaje do ulubionych, bo niezly kawal dobrej prozy tu znalazlam. ide i nie przepraszam, ale pewnie jeszcze nie raz wroce…
PolubieniePolubienie
co by się za dość stało, codziennie czytam, więc niech choć z raz się napiszę ??
PolubieniePolubienie
Zagladalem od czasu do czasu, a dzis w ramach dnia pracy pochlonalem poltora roku archiwum. Jeszcze troche zostalo.
Autorce klaniam sie nisko – lektura byla ogromna przyjemnoscia. Wyglada na to, ze doszedl mi nowy nalog…
PolubieniePolubienie
Nie pamiętam, jaką drogą tu trafiłam, ale powrotnej drogi znaleźć już nie potrafię (i nie chcę), więc zostaję 🙂 I, jeśli pozwolisz, linkuję.
PolubieniePolubienie
Powiem tak: przez trzy miesiące wałkowałam całe archiwum, korzystając z luksusu wolnych chwil.
A po drugie: masz pecha, wpisałam Cię w swoje linki 😛
Pozdrawiam serdecznie
PolubieniePolubienie
strzelilam…
PolubieniePolubienie
Stara juz ze mnie kobieta a wzruszam sie jak dziecko. Uwielbiam te Twoje slowa pod kazda postacia. UWIELBIAM !!!
PolubieniePolubienie
zajrzałam i postanowiłąm zostać na dłużej :))
dodaję do linków 🙂
PolubieniePolubienie
czytając Twoje notki można poprawić sobie humor….dlatego zostaję;-)
PolubieniePolubienie
bardzo lubie czytac Twojego bloga. pozdrawiam
PolubieniePolubienie
ponieważ dysponuję nadszybką sklerozą, to nie pamiętam, czy już aby się nie wpisywałam.
Ale tak w razie co, się wpiszę.
pozdrawiam Bajko serdecznie 🙂
PolubieniePolubienie
znowu trafiłam do TEJ BAJKI:) i się bardzo ciesze ..że istnieje tak pogodny blog…
PolubieniePolubienie
czytam, już od samego tytułu bloga pokładam się ze śmiechu hu hu ha ha. Oby tak dalej!Będę wdzięczna za codzienną poprawę humoru.
PolubieniePolubienie
hm, nie ukrywam że jestem zaszczycona odwiedzinami takiej legendy blogowej w moich skromnych progach, pozdrawiam;)
PolubieniePolubienie
no pliiiz… tylko nie legendy! jeszcze żyję 😉
PolubieniePolubienie
kolejny dzionek czytam Twój blog i następne też tu spędzę. Dawno nie czytałam tak dobrze napisanej prozy. Pozdrawiam cieplutko. 🙂
PolubieniePolubienie
od jakiegoś czasu przychodze tu do Ciebie i monitor mój nadziwić się nie może ile w tym czasie usmiechów w jego stronę emituję =]
PolubieniePolubienie
Świetnie tu jest, gratuluję. Zostaję na dłużej:)
PolubieniePolubienie
doszłam po sznurku z innego bloga i sobie poczytuję,bo optymizm bije z Twoich notek,że aż człowiekowi chce się uśmiechać.zostanę:)
PolubieniePolubienie
to ja sobie zrobie herbaty z cukrem i cytryną.
z wyrazami.
PolubieniePolubienie
Ja w kwestii formalnej nieśmiało… czy ta włoszczyzna do barszczu to też w kostkę, czy tylko dla smaku w całości a potem do sałatki?
PolubieniePolubienie
Czesc Bajko. Jestes jedna z najcieplejszych kobiet, ktore nie gubia przy tym poczucia humoru. Podziwiam cie i uwielbiam czytac. Pozdrawiam.
PolubieniePolubienie